Sauna i obrączka

Sauna była niemal pusta. Gęsta, gorąca para wypełniała pomieszczenie, sprawiając, że każdy oddech był ciężki i wilgotny. Marek siedział na najwyższej ławce z cedrowego drewna, całkowicie nagi, z rozpostartymi nogami, pozwalając, by żar rozluźniał jego mięśnie. Wtedy weszła ona.

Była piękna w sposób, który zapierał dech w piersiach – wysoka, z idealnie wyrzeźbionym ciałem, ubranym jedynie w niewielki, biały ręcznik, który ledwo zakrywał jej piersi i biodra. Gdy usiadła obok niego, ich skóry niemal się dotknęły, a on poczuł zapach drogich perfum zmieszany z aromatem eukaliptusa.

Kiedy wyciągnęła rękę, by poprawić włosy, jego wzrok przykuł błysk złota na jej palcu serdecznym. Szeroka, elegancka obrączka z grawerem: K+T 2020. To nie była zwykła biżuteria – to był symbol przysięgi, dowód na to, że ta kobieta należy do kogoś innego, że jest czyjąś żoną od czterech lat. Ale w jej spojrzeniu nie było wierności. Był tam głód, który palił mocniej niż kamienie w piecu sauny.

Nieznajoma nie powiedziała ani słowa. Przesunęła dłonią po udzie Marka, a jej palce były mokre od potu i pary. Spojrzała na jego twardniejący człon, który pulsował w rytm jego przyspieszonego serca. Z uśmiechem, który był czystą prowokacją, zsunęła z bioder ręcznik, odsłaniając perfekcyjne, gładkie ciało i mokrą od potu intymność.

Zsunęła się z ławki i uklękła przed nim na drewnianej posadzce. Marek poczuł, jak jej gorący oddech uderza w jego żołądź. Kobieta spojrzała na niego z dołu, a potem powoli, z namaszczeniem, objęła jego pręta swoimi dłońmi. Złota obrączka z napisem K+T 2020 była teraz tuż przy jego nasadzie, kontrastując z ciemną skórą jego członka.

Wsunęła go w usta jednym, głębokim ruchem.

Marek syknął z rozkoszy, gdy poczuł aksamitne ciepło jej gardła. Nieznajoma nie bawiła się w delikatność. Zaczęła go obciągać z dziką pasją, zasysając go głęboko, tak daleko, że poczuł opór w jej gardle. Jej język pracował rytmicznie, oplatając żołądź i stymulując każdą końcówkę nerwową.

Dźwięki były obrzydliwie mokre – mlaskanie jej ust i głośne siorbanie, które w ciszy sauny brzmiało jak wyrok. Marek chwycił ją za włosy, kierując jej głowę w górę i w dół, narzucając brutalne tempo. Kobieta nie protestowała; przeciwnie, zaciskała usta wokół niego jeszcze mocniej, tworząc próżnię, która niemal wyrywała z niego duszę.

Widok obrączki, która przesuwała się w górę i w dół w rytm każdego pchnięcia, doprowadzał go do szaleństwa. Ta kobieta zdradzała swojego męża w najbardziej bezpośredni sposób, a fakt, że robiła to z taką żarłocznością, sprawiał, że jego erekcja stała się bolesna.

– Chcę... chcę w twoje usta... – wychrypiał Marek.

Nieznajoma przyspieszyła. Jej policzki zapadły się od siły ssania, a oczy były przymrużone z ekscytacji. Zaczęła używać dłoni, by jednocześnie stymulować go u nasady i wciągać go głębiej, doprowadzając go do krawędzi.

W końcu Marek nie wytrzymał. Z głośnym jękiem wypchnął z siebie potężny strumień gęstego nasienia. Kobieta nie cofnęła się ani na milimetr. Przyjęła wszystko, chciwie połykając każdą kroplę, podczas gdy jego człon pulsował w jej gardle w ostatnim, gwałtownym skurczu.

Gdy w końcu wyciągnęła go z ust, oblizała wargi z resztek jego białego płynu i spojrzała na niego z triumfalnym uśmiechem. Spojrzała na swoją obrączkę, delikatnie ją pogłaskała, a potem wstała, owinęła się ręcznikiem i wyszła z sauny bez słowa, zostawiając Marka w gorącej parze, z pulsującym ciałem i obrazem złota K+T 2020, które właśnie zostało splamione najbrudniejszą z rozkoszy.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Sauna

Zobacz wszystkie →