Przymusowy Widz

Darek od miesięcy pielęgnował w sobie mroczną fascynację. Idea bycia cuckoldem – mężczyzną, który z pokorą i podnieceniem patrzy, jak jego żona oddaje się innemu – stała się jego obsesją. Wyobrażał sobie, że to wzmocni ich więź, doda pikanterii ich sypialnianemu życiu i pozwoli mu poczuć dreszcz zazdrości zmieszany z rozkoszą.

Kiedy pewnego wieczoru, przy winie, wyznał to Urszuli, kobieta niemal zakrztusiła się drinkiem.
— Co ty do mnie gadasz? Jesteś chory?! — krzyknęła, patrząc na niego z autentycznym przerażeniem i obrzydzeniem. — Chcesz, żeby jakiś obcy facet wbił się w moją waginę, a ty będziesz na to patrzył jak jakiś żałosny pies?!

Kłótnia trwała godzinami. Darek błagał, argumentował, że to „nowoczesne”, że to dla nich obojga. Urszula, która zawsze miała w sobie żyłkę dominatorki, zaczęła powoli analizować sytuację. Zobaczyła w oczach męża nie tylko pożądanie, ale i pewien rodzaj masochistycznej desperacji. Postanowiła, że jeśli ma w tym uczestniczyć, to na jej warunkach. I nie będą to warunki romantyczne.

— Dobrze — syknęła, a w jej oczach pojawił się zimny blask. — Zrobimy to. Ale pod jednym warunkiem. Nie będziesz tylko „widzem”. Będziesz więźniem. Przypniesz się do krzesła łańcuchami. Masz być całkowicie bezradny, żebyś poczuł każdą sekundę swojej żałosności.

Darek, oślepiony wizją tego, co nadchodzi, zgodził się bez wahania. Myślał, że to tylko element gry, który podkręci atmosferę.

W piątek wieczorem do ich domu przyszedł Igor. Był to mężczyzna wynajęty przez Darka przez specjalistyczny portal – potężny,ścisły, z ironicznym uśmiechem i spojrzeniem, które mówiło, że robi to dla pieniędzy, ale z wielką przyjemnością.

Darek siedział na ciężkim, drewnianym krześle w centrum sypialni. Jego nadgarstki i kostki były ciasno owinięte grubymi łańcuchami, które z głuchym brzękiem przymocowano do konstrukcji mebla. Był unieruchomiony, wystawiony na widok, całkowicie zależny od woli żony i obcego mężczyzny.

Początkowy dreszcz podniecenia szybko jednak zaczął znikać, zastąpiony przez narastający lęk. Kiedy Urszula, ubrana w prześwitującą czarną bieliznę, podeszła do Igora i bez żadnych wstępów zaczęła go całować, Darek poczuł, jak w jego brzuchu zawiązuje się zimny węzeł.

— No chodź tutaj, przystojniaku — szepnęła Urszula, a jej głos brzmiał inaczej niż zwykle. Był drapieżny, pełen pogardy dla męża.

Zsunęła spodnie Igora, a przed nią wyłonił się ogromny, twardy członek. Darek poczuł nagłe uderzenie paniki. To nie było takie, jak w jego wyobraźni. To było zbyt prawdziwe. Widok obcego mężczyzny, który z taką pewnością siebie stał przed jego żoną, sprawił, że jego fantazja pękła jak bańka mydlana.

Urszula uklękła przed Igorem i z głośnym, mokrym mlaśnięciem objęła go ustami. Zaczęła go obciągać z niesamowitą żarłocznością, wsuwając prążka głęboko w gardło, podczas gdy jej oczy wciąż były utkwione w Darku. Patrzyła na niego z wyższością, widząc jego narastającą panikę.

— O mój Boże... nie... przestańcie! — wykrzyknął Darek, szarpiąc łańcuchami. Metal zazgrzytał o drewno, ale nie miał szans. — Urszula! Kochanie, przestań! Ja już nie chcę! To jest obrzydliwe! Puść mnie stąd!

Darek wpadł w prawdziwy szał. Zaczął przeklinać, wyzywać Igora od najgorszych, krzyczeć, że to jest jakiś koszmar. Jego głos drżał, a z oczu zaczęły płynąć łzy bezsilności i wstydu. Był kompletnie rozbity, zdawał sobie sprawę z własnej głupoty i upokorzenia.

— Ty śmieciu! Igor, ty jebany gnoju! Urszula, wypluj to natychmiast! Błagam cię, przestań! — wył Darek, szarpiąc się w więzach tak mocno, że nadgarstki zaczęły krwawić.

Ale Urszula go nie słuchała. Wręcz przeciwnie – jego rozpacz wydawała się ją jeszcze bardziej podniecać. Przyspieszyła ruchy, wysysając członka Igora z taką pasją, że wydawała z siebie głośne, gardłowe dźwięki. Igor położył dłoń na jej głowie, kontrolując rytm, i z ironicznym spojrzeniem w stronę płaczącego męża, zaczął napędzać się do końca.

— Tak jest... jedz to, mała — mruknął Igor.

Z głośnym, głębokim jękiem mężczyzna wyrzucił z siebie potężne strumienie nasienia prosto do gardła Urszuli. Kobieta przełknęła wszystko do ostatniej kropli, nie przerywając kontaktu wzrokowego z Darkiem.

Kiedy Igor powoli wycofał się z jej ust i zaczął ubierać, w pokoju zapadła grobowa cisza, przerywana jedynie szlochem Darka. Urszula powoli wstała, otarła kącik ust i spojrzała na swojego męża – zniszczonego, zapłakanego i wciąż przykutego do krzesła.

Zamiast pocieszenia, na jej twarzy pojawił się szeroki, triumfalny uśmiech. Zaczęła się śmiać – głośno, szyderczo, niemal histerycznie.

— Co jest, kochanie? — zapytała z jadem w głosie, pochylając się nad nim. — Przecież to był twój pomysł. Twój prezent dla mnie. Dlaczego teraz płaczesz? Przecież jesteś cuckoldem, prawda? No dalej... powiedz nam, jak bardzo jesteś żałosny.

Darek wciąż szlochał, jego ciało drżało z bezsilności, a łańcuchy wciąż wpijały się w jego nadgarstki. Myślał, że po tym, jak Igor spuścił do gardła Urszuli, koszmar się skończy. Że ona teraz podejdzie, odepnie go i powie, że to był tylko żart. Ale kiedy spojrzał w jej oczy, zobaczył tam coś, czego nigdy wcześniej u niej nie widział: czystą, sadystyczną satysfakcję.

Urszula wyprostowała się, poprawiając koronkową bieliznę, która teraz była przesiąknięta zapachami obcego mężczyzny. Uśmiechnęła się szeroko, a ten uśmiech był bardziej przerażający niż jakikolwiek krzyk.

— Wiesz, kochanie... — zaczęła, przeciągając słowo z ironicznym zacięciem. — Pomyślałam, że skoro ty przygotowałeś dla mnie taki wspaniały prezent, to byłoby nie fair, gdybym ja nie odwdzięczyła ci się czymś równie... ekscytującym. Mam dla ciebie niespodziankę, Darku.

Zanim Darek zdążył zapytać, co ma na myśli, drzwi sypialni ponownie się otworzyły. Do pokoju wszedł drugi mężczyzna. Był potężny, szeroki w barach, z gęstą zarostem i spojrzeniem, które traktowało Darka nie jak człowieka, ale jak piece w pokoju. To był Kamil, znajomy Igora, który przyszedł, by dokończyć „robotę”.

Darek zamarł. Jego oczy rozszerzyły się z przerażenia.
— Nie... nie! Proszę! Urszula, błagam cię! Przestań! To już wystarczy! — wył, szarpiąc się w więzach tak mocno, że krzesło zaczęło niebezpiecznie chwiać się na podłodze.

Urszula jednak nie słuchała. Z dzikim błyskiem w oku rzuciła się na Kamila, rozrywając ostatnie resztki bielizny. Igor, który wciąż był w pokoju, podszedł do niej z tyłu.

To, co zaczęło się dziać, było dla Darka obrazem z najgorszego koszmaru. Urszula została pochwycona przez obu mężczyzn jednocześnie. Igor brutalnie wbił się w jej tyłek, podczas gdy Kamil, z potężnym pchnięciem, wypełnił jej waginę. Dorota jęknęła głośno, wyginając plecy w łuk, a jej twarz rozjaśniła się z czystej, zwierzęcej ekstazy.

— Spójrz na nich, Darku! — krzyknęła Urszula, patrząc prosto w jego zapłakane oczy. — Spójrz, jak mnie wypełniają! Twoje małe, żałosne ciało nigdy nie dało mi takiego uczucia!

Darek nie wytrzymał. Zaczął wyć – głośnym, gardłowym dźwiękiem rozpaczy.
— Jesteś szaloną suką! Nienawidzę cię! Wyjdźcie stąd wszyscy! Wy jebane śmieci! — przeklinał ich wszystkich, rycząc z bezsilności. Jego łzy zalewały mu policzki, a pot spływał po plecach.

Ale to nie był koniec. Urszula, chcąc doprowadzić go do całkowitego załamania, nakazała mężczyznom zmienić pozycję. Igor i Kamil zaczęli ją przerzucać między sobą z brutalną precyzją, a w pewnym momencie Urszula opadła na kolana bezpośrednio przed Darkiem.

Marek wciąż ją penetrował od tyłu, wbijając się w nią z furią, a w tym samym czasie Kamil stanął przed nią. Urszula, wciąż będąc napędzaną przez Igora z tyłu, chwyciła członka Kamila i wsunęła go głęboko w swoje usta.

Darek widział to wszystko z odległości kilku centymetrów. Widział, jak jego żona, kobieta, którą kochał, z pasją wysysa prążka obcego faceta, podczas gdy drugi mężczyzna z łoskotem uderza w jej pośladki.

Nawet z kutasem w ustach, Urszula nie przestała z niego szydzić. Mruczała coś niezrozumiale wokół członka Kamila, ale między jednym a drugim siorbnięciem, zdążyła wypluć prążka na sekundę, by zaśmiać się mu w twarz.

— Mmm... tak... — wydusiła z siebie, śmiejąc się perwersyjnie. — Jesteś taki... słodki... kiedy płaczesz... mój mały... żałosny... cuckold...

Wróciła do obciągania Kamila z jeszcze większą żarłocznością, dławiąc się z rozkoszy, podczas gdy Igor z tyłu osiągał szczyt, wbijając się w nią po sam koniec i zalewając ją nasieniem. Chwilę później Kamil również wyrzucił z siebie potężny strumień białego płynu prosto do jej gardła.

Urszula powoli przełknęła wszystko, oblizała usta i spojrzała na Darka, który teraz nie krzyczał już nawet. Siedział w łańcuchach, całkowicie rozbity, z pustym wzrokiem i cichymi szlochami, które brzmiały jak pożegnanie z jego dawnym życiem.

— Dobranoc, kochanie — szepnęła z ironicznym uśmiechem. — Jutro zrobimy to samo. Tylko zaproszę kogoś więcej. W końcu to był twój pomysł, prawda?

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Cuckold

Zobacz wszystkie →