Prezent dla męża
Wiedziałam, że to będzie najlepszy prezent, jaki mogę mu dać. Nie chodziło o drogi zegarek czy weekend w spa — chodziło o coś, co rozpali w nim ogień, którego nie zaznał od lat. A ja, siedząc z boku, miałam być tym, kto ten ogień podsyca, kto trzyma w dłoniach każdą iskrę.
Młoda, dwudziestoparoletnia Lena była idealna. Miała w sobie tę świeżość, którą ja już dawno wypaliłam, ale też pewną uległość, którą mogłam uformować według własnego widzimisię. Zaczęłyśmy przygotowania na tydzień przed jego urodzinami. Każdego wieczoru, gdy mąż zasypiał, ja i Lena spotykałyśmy się w salonie — przyciemnione światło, zapach wanilii i jej ciało w krótkiej, jedwabnej koszulce.
— Pokaż, jak go całujesz — mówiłam cicho, a ona klękała przede mną, odwzorowując na moim przedramieniu ruchy, jakie miała wykonać na jego ustach. Jej język był miękki, ale zbyt nieśmiały. — Mocniej. Wsuwaj język głębiej, ale nie nachalnie. On lubi, gdy czuje, że kobieta chce go pożreć, ale udaje, że to on rządzi.
Uczyłam ją, jak ma wodzić opuszkami palców po jego klatce piersiowej, jak przygryzać dolną wargę, gdy on zacznie ją rozbierać. Ale najważniejsza miała być noc — ta właściwa, urodzinowa.
Nadeszła. Mąż wrócił z pracy, zaskoczony, gdy zamiast tortu zobaczył w półmroku sypialni dwie sylwetki. Ja w czarnej koronkach, Lena w białych, z włosami rozpuszczonymi jak grzywa. Podeszłam do niego, rozpięłam mu koszulę, a Lena uklękła u jego stóp. Widziałam, jak jego oddech przyspiesza, jak napina się w kroku spodni.
— Dziś twoje życzenie się spełni — wyszeptałam mu do ucha, podczas gdy Lena zaczęła rozpinać mu pasek. — A ja ci powiem, co ma robić, żebyś poczuł to, czego nigdy nie zapomnisz.
Lena wyciągnęła jego sztywny członek z bokserów. Był już w pełni gotowy, nabrzmiały, z perłą wilgoci na czubku. Położyłam dłoń na jej karku, kierując jej głowę niżej.
— Najpierw liż go od dołu do góry, wolno, jakbyś smakowała lody, które mają się rozpłynąć. Nie bierz go od razu do ust. Drażnij.
Lena posłuchała. Jej język przejechał po całej długości, zostawiając mokry ślad. Mąż jęknął, a jego dłonie zacisnęły się na jej włosach. Ja podeszłam bliżej, uklękłam obok niej, tak że nasze twarze znalazły się przy jego udach.
— Teraz weź go do ust, ale tylko czubek. Ssij delikatnie, jakbyś ssała wisienkę. A potem, gdy poczujesz, że drży, wsuwaj go głębiej, aż poczujesz go w gardle.
Lena otworzyła usta i objęła jego żołądź. Jej policzki wklęsły się, gdy ssała, a ja widziałam, jak mąż przymyka oczy, jak jego biodra zaczynają wykonywać nieświadome ruchy. Po chwili Lena wzięła go głębiej, a ja przyłożyłam dłoń do jej gardła, czując, jak jego członek napiera na jej przełyk.
— Nie łykaj od razu. Cofnij się, oblizuj wędzidełko, potem znowu wsuń. Rób to rytmicznie, ale zmieniaj tempo. Raz szybko, raz wolno.
Lena wykonywała moje polecenia z precyzją, a ja czułam, jak moje własne ciało reaguje — wilgotnieję, gdy patrzę, jak jego dłonie prowadzą jej głowę, jak jej usta pracują nad jego rozkoszą. Po kilku minutach mąż szepnął ochryple:
— Dość... chcę ją teraz.
Skinęłam głową. Lena wstała, a ja zdjęłam jej koszulkę. Jej piersi były jędrne, sutki stwardniałe. Podeszłam do niej, objęłam ją od tyłu, a moje dłonie powędrowały na jej piersi, ściskając je delikatnie, podczas gdy mąż rozpinał spodnie.
— Połóż się na brzegu łóżka, nogi szeroko — poleciłam jej. Lena posłuchała, a ja uklękłam między jej udami. Rozchyliłam jej wargi sromowe, pokazując mężowi, jak jest mokra, jak gotowa.
— Zobacz, jak cieknie. To dla ciebie.
Mąż podszedł, a ja wzięłam jego członek w dłoń, kierując go do jej wejścia. Lena jęknęła, gdy poczuła jego nacisk. Wolną ręką rozsunęłam jej pośladki, pomagając mu wsunąć się głębiej.
— Wejdź powoli, ale do końca. Chcę, żebyś czuł, jak ją wypełniasz.
Mąż posłuchał. Jego biodra naparły, a Lena wygięła się w łuk, gdy wszedł w nią w całości. Zaczęłam masować jej łechtaczkę, podczas gdy on zaczął rytmicznie poruszać się w niej.
— Szybciej — wyszeptałam mu do ucha, pochylając się nad nim. — Ale nie za szybko. Niech czuje każde twoje uderzenie.
Mąż przyspieszył, a ja obserwowałam, jak jego mięśnie brzucha napinają się przy każdym pchnięciu. Lena jęczała, a ja czułam, jak jej ciało drży pod moimi palcami. Po chwili zmieniłam pozycję — podeszłam do niej od przodu, uniosłam jej nogi na swoje ramiona, a mąż wszedł w nią jeszcze głębiej.
— Teraz ją całuj — powiedziałam mu, a on pochylił się, wsuwając język w jej usta. Ja tymczasem przesunęłam dłoń w dół, po jej brzuchu, aż do miejsca, gdzie łączyli się ze sobą. Czułam, jak jego członek ślizga się w jej wilgoci, jak jej mięśnie zaciskają się wokół niego.
— Już blisko — wysapał mąż, a ja przyspieszyłam ruchy palców na jej łechtaczce.
— Poczekaj. Nie kończ, dopóki nie poczujesz, że ona dochodzi. Chcę, żebyś czuł, jak jej ścianki pulsują wokół ciebie.
Lena zaczęła drżeć, jej jęki stały się głośniejsze, a ja przycisnęłam mocniej. Po chwili jej ciało wygięło się, a ja poczułam, jak jej wnętrze zaciska się wokół niego. Mąż jęknął głęboko i wbił się w nią ostatni raz, kończąc z głuchym westchnieniem, wypełniając ją ciepłem.
Przez chwilę wszyscy pozostaliśmy w bezruchu, ciężko oddychając. Ja pochyliłam się nad Leną, pocałowałam jej wilgotne czoło, a potem zwróciłam się do męża, który patrzył na mnie z mieszaniną niedowierzania i pożądania.
— To dopiero początek — szepnęłam, przesuwając dłonią po jego wciąż twardym członku. — Mam dla ciebie jeszcze kilka pomysłów. A Lena? Lena nauczy się wszystkiego, co trzeba, żebyś nigdy nie zapomniał swoich trzydziestych piątych urodzin.
Mąż uśmiechnął się, a ja wiedziałam, że ta noc będzie trwać długo — a ja będę dyrygować każdym ruchem, każdym jękiem, każdą sekundą jego rozkoszy.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?