Sąsiedzka Pomoc

Sylwia była kobietą, która wiedziała, jaki wpływ ma na mężczyzn. W wieku czterdziestu lat osiągnęła absolutny szczyt swojej kobiecości. Miała kaskadę miedzianych, rudych włosów sięgających do połowy pleców, szczupłą, wysportowaną sylwetkę i nogi, które wydawały się nie mieć końca. Była idealną definicją "MILF" – elegancką, ale z błyskiem w oku, który mówił, że potrafi być niesamowicie niegrzeczna.

Od kilku tygodni zauważyła, że Hubert, jej młodszy sąsiad z piętra wyżej, regularnie "przypadkiem" wychodzi na swój balkon dokładnie wtedy, gdy ona wystawia na słońce swoje ciało lub pije kawę w lekkim prześcieradle. Widziała jego głodne spojrzenie i to, jak jego wzrok ślizga się po jej biodrach. Sylwia poczuła dreszcz podniecenia – lubiła być pożądana, a Hubert był dokładnie w jej typie: młody, spragniony i ewidentnie zafascynowany.

Postanowiła zagrać w tę grę.

Pewnego popołudnia zapukała do jego drzwi. Ubrana była jedynie w krótki, satynowy, kremowy szlafrok, który ledwo zakrywał jej uda i rozchylał się przy każdym ruchu, odsłaniając fragmenty gładkiej skóry. Pod spodem nie miała absolutnie nic – żadnych majtek, żadnego biustonosza.

— Cześć, Hubert — powiedziała słodkim, niskim głosem, opierając się o framugę drzwi tak, by jej pierś lekko wysunęła się z szlafroka. — Przepraszam, że przeszkadzam, ale mój telewizor nagle przestał działać, a słyszałam, że świetnie znajesz się na elektronice. Pomożesz mi?

Hubert, kompletnie zbity z tropu widokiem rudowłosej bogini w jego progu, niemal zapomniał jak się mówi.
— Ja... tak, oczywiście. Chętnie pomogę.

Kiedy weszli do jej mieszkania, Hubert szybko zauważył coś dziwnego. W salonie nie było żadnego telewizora. Tylko pusta ściana i ogromna, wygodna kanapa. Zanim zdążył zadać pytanie, Sylwia odwróciła się do niego z ironicznym uśmiechem.

— Wiesz co, Hubert... tak naprawdę nie mam telewizora — szepnęła, podchodząc do niego tak blisko, że czuł zapach jej perfum i ciepło bijące z jej ciała.

Zanim mężczyzna zdążył zareagować, Sylwia chwyciła go za krawat i gwałtownie przyciągnęła do siebie, wbijając swoje usta w jego w głębokim, żarłocznym pocałunku. Hubert jęknął z zaskoczenia i natychmiast odpowiedział na ten atak, oplatając dłońmi jej szczupłą talię. Sylwia z lekkim ruchem ramion zsunęła szlafrok, który z szumem opadł na podłogę.

Hubert zamarł. Przed nim stała naga, rudej urody kobieta o idealnych proporcjach. Jej piersi z ciemnoróżowymi, twardymi sutkami drżały z ekscytacji, a długa linia bioder prowadziła prosto do mokrej, zadbanej intymności.

— Chciałam tylko sprawdzić, czy tak samo dobrze radzisz sobie w sypialni, jak w podglądaniu mnie z balkonu — mruknęła, a potem jednym ruchem pchnęła go na kanapę.

Bez zbędnych wstępów, Sylwia wspięła się na niego. Rozsunęła jego nogi i z triumfalnym uśmiechem usiadła bezpośrednio na jego twarzy. Hubert poczuł nagle ciepło i wilgoć jej wagiły, która idealnie przylegała do jego ust. Sylwia wydała z siebie głośny jęk rozkoszy, gdy poczuła jego język zaczynający eksplorować jej najczulsze miejsca.

Zaczęła rytmicznie unosić i opuszczać swoje biodra, wciskając się w jego usta coraz mocniej. Ale nie chciała tylko brać – chciała kompletnej wymiany rozkoszy. Szybko zmieniła pozycję, kładąc się w poprzek kanapy tak, by ich ciała tworzyły idealny krąg. Przesunęła się tak, by jej usta znalazły się dokładnie nad jego twardym, pulsującym członkiem, podczas gdy on wciąż mógł pić z jej sromu.

Zaczęła się symfonia 69. Sylwia wysysała go z pasją, używając nie tylko ust, ale i dłoni, która zaciskała się na jego jądrach. Hubert w odpowiedzi zaczął lizać ją z furią, wbijając język głęboko w jej łono, odnajdując punkt G i uderzając w niego z precyzją, która sprawiała, że kobieta niemal traciła przytomność.

— Aaaaah! Tak... tak! — jęczała Sylwia, wyginając plecy i zaciskając palce w jego włosach.

Ich oddechy stały się szybkie i urywane. Napięcie w ich ciałach rosło do granic możliwości. Sylwia czuła, jak fala orgazmu zaczyna zalewać jej wnętrze, a Hubert, czując jej drżenia i intensywny smak jej pożądania, przyspieszył ruchy językiem.

W jednej, eksplozywnej sekundzie oboje osiągnęli szczyt. Sylwia wydała z siebie głośny krzyk, gdy jej ciało zeszło w gwałtownych konwulsjach orgazmu, a Hubert z głośnym jękiem wyrzucił z siebie strumienie nasienia prosto w jej usta i na jej policzki, nie mogąc już dłużej powstrzymać presji.

Leżeli przez kilka minut w całkowitej ciszy, spleceni w jedno, ciężko dysząc. Sylwia otarła kącik ust dłonią i spojrzała na Huberta z drapieżnym błyskiem w oczach.

— Myślę, że naprawa telewizora zajmie nam cały wieczór... może nawet kilka dni — szepnęła, uśmiechając się prowokacyjnie i przyciągając go ponownie do siebie.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: MILF

Zobacz wszystkie →