Milfy
Mam czterdzieści trzy lata. Dwoje dzieci, męża, który coraz częściej zasypia przed telewizorem, i ciało, które wciąż pamięta, jak smakuje pożądanie. Nie jestem już młodą dziewczyną, ale właśnie to czyni mnie niebezpieczną. Wiem, czego chcę. Wiem, jak to zdobyć. I nie przepraszam za to, że moje biodra są pełniejsze, a moje ruchy pewniejsze niż u dwudziestolatki.
To zaczęło się w letnie popołudnie, gdy wróciłam z pracy wcześniej niż zwykle. Dom był pusty, słońce wlewało się przez okna, a ja poczułam ten dziwny niepokój w dole brzucha — ten, który pojawiał się zawsze, gdy miałam zrobić coś, czego nie powinnam. Mąż był w delegacji, dzieci u babci. Zostałam sama z całym domem i z myślą, która nie dawała mi spokoju od tygodni.
Młody sąsiad. Miał może dwadzieścia pięć lat, mieszkał sam, a ja widywałam go codziennie, gdy wychodził na balkon w samych spodenkach. Jego ciało było jędrne, opalone, z mięśniami, które rysowały się pod skórą jak u rzeźby. Często łapałam się na tym, że patrzę na niego dłużej, niż wypada, a on — cóż, on patrzył na mnie tak, jakby widział we mnie coś więcej niż matkę z sąsiedztwa.
Tego popołudnia postanowiłam to sprawdzić. Wzięłam prysznic, nie spiesząc się, wodząc dłońmi po swoim ciele, czując, jak skóra robi się gorąca. Założyłam cienką, białą sukienkę, która opinała moje biodra i odsłaniała ramiona. Nie włożyłam pod nią bielizny. Wiedziałam, co robię. Wiedziałam, że gdy wyjdę na balkon, on to zobaczy.
I zobaczył. Stał przy swoim oknie, z kubkiem w dłoni, i patrzył na mnie, gdy oparłam się o balustradę, wystawiając twarz do słońca. Wiatr uniósł rąbek sukienki, odsłaniając na chwilę moje uda. Jego wzrok powędrował w dół, a ja uśmiechnęłam się do siebie, czując, jak moje sutki twardnieją pod cienkim materiałem.
— Gorąco dzisiaj — powiedziałam, a mój głos był miękki, przeciągły.
— Bardzo — odpowiedział, a jego głos był nieco chrapliwy, jakby mówienie sprawiało mu trudność.
Nie zapraszałam go. Ale nie musiałam. Wystarczyło, że odwróciłam się do drzwi, a on zrozumiał. Po kilku minutach usłyszałam pukanie. Otworzyłam drzwi, a on stał tam, w tych samych spodenkach, z wilgotnymi włosami, jakby właśnie wziął prysznic. Jego oczy prześlizgnęły się po mojej sukience, po moich piersiach, po moich ustach.
— Wiesz, że nie powinienem tu być — powiedział cicho.
— Wiem — odpowiedziałam, cofając się, by wpuścić go do środka. — Ale to nie znaczy, że masz wyjść.
Zamknęłam drzwi na klucz. Odwróciłam się do niego, a on stał nieruchomo, jakby czekał na mój ruch. Podeszłam blisko, tak blisko, że czułam ciepło jego ciała, zapach mydła i czegoś jeszcze — młodości, świeżości, której już dawno nie czułam przy mężu. Położyłam dłoń na jego klatce piersiowej, czując, jak jego serce wali pod moją dłonią.
— Jesteś zdenerwowany — wyszeptałam, uśmiechając się.
— Trochę — przyznał, a jego głos był teraz jeszcze bardziej napięty.
— Nie musisz być. Ja wiem, co robię.
I wiedziałam. Pochyliłam się, wzięłam jego twarz w dłonie i pocałowałam go — głęboko, pewnie, z całą dojrzałością, jaką dają lata doświadczenia. Jego usta były miękkie, nieco nieśmiałe, ale szybko się nauczył. Moja dłoń zsunęła się niżej, po jego brzuchu, aż do spodenek, a ja poczułam przez materiał, jak bardzo jest gotowy.
— Chodź — powiedziałam, prowadząc go do sypialni.
Tam zdjęłam sukienkę powoli, bez cienia wstydu. Stanęłam przed nim naga, czując jego wzrok na swoich piersiach, na biodrach, na udach. Moje ciało nie było już młode, ale było zadbane, jędrne w miejscach, które tego wymagały, i pełne w tych, które mężczyźni lubią najbardziej. Widziałam, jak jego oczy rozszerzają się, jak połyka ślinę.
— Podoba ci się to, co widzisz? — zapytałam, a w moim głosie brzmiała pewność siebie.
— Tak — wyszeptał. — Bardzo.
Podeszłam do łóżka, usiadłam na brzegu, rozchylając uda. Jego wzrok powędrował tam, a ja widziałam, jak jego dłoń mimowolnie zaciska się na kroku spodenek. Uśmiechnęłam się, wskazując mu miejsce przed sobą.
— Uklęknij.
Posłuchał bez wahania. Uklęknął między moimi udami, a ja pochyliłam się, biorąc jego twarz w dłonie i przyciągając go do siebie. Jego usta dotknęły mojego brzucha, potem piersi, a ja westchnęłam, czując, jak jego język krąży wokół mojego sutka. Był młody, ale chłonny. Uczył się szybko, a ja kierowałam jego ruchami, szepcząc mu do ucha, co ma robić.
— Wolniej. Delikatnie. Nie gryź. Liż tak, jakbyś smakował coś, czego nigdy nie chcesz przestać.
Jego język zsunął się niżej, po moim brzuchu, aż do miejsca, gdzie byłam już mokra. Gdy dotknął mojej łechtaczki, jęknęłam głośno, odchylając głowę do tyłu. Jego usta pracowały, a ja czułam, jak moje ciało reaguje na tę młodą, chciwą energię. Przyciągnęłam go za włosy, kierując jego głowę tam, gdzie chciałam, a on poddał się bez oporu.
— Tak. Właśnie tak. Nie przestawaj.
Gdy poczułam, że jestem blisko, odepchnęłam go delikatnie. On spojrzał na mnie z pytaniem w oczach, ale ja już wstawałam, sięgając po jego spodenki. Ściągnęłam je jednym ruchem, a jego członek uwolnił się, twardy, młody, nabrzmiały. Objęłam go dłonią, czując, jak drży w moim uścisku.
— Teraz moja kolej — wyszeptałam, klękając przed nim.
Wzięłam go do ust, powoli, głęboko, czując, jak jego dłonie zaciskają się na moich włosach. Jęknął, gdy wsunęłam go do gardła, a ja uśmiechnęłam się wokół niego, czując swoją władzę. Byłam w tym dobra. Lata praktyki, lata wiedzy, lata, gdy uczyłam się, jak doprowadzić mężczyznę do szaleństwa. On był tylko kolejnym, ale dla niego to było pierwszy raz z kimś takim jak ja.
— Przestań — wysapał po chwili. — Nie chcę jeszcze kończyć.
Puściłam go, oblizując wargi. Wstałam, podeszłam do łóżka, położyłam się na plecach, rozkładając nogi. Spojrzałam na niego z wyzwaniem w oczach.
— Więc pokaż mi, co potrafisz.
Wszedł we mnie bez wahania, a ja jęknęłam, czując, jak wypełnia mnie całkowicie. Był młody, ale jego ruchy były już pewne, a ja prowadziłam go, układając dłonie na jego biodrach, szepcząc mu, jak ma się poruszać.
— Wolniej. Głębiej. Tak. Właśnie tak.
Jego ciało poruszało się nade mną, a ja czułam, jak moje wnętrze zaciska się wokół niego. Moje biodra unosiły się, by spotkać jego pchnięcia, a ja patrzyłam mu w oczy, widząc w nich mieszaninę podniecenia i niedowierzania. Byłam starsza od jego matki. I właśnie to czyniło to tak słodkim.
— Nie spiesz się — wyszeptałam, gdy poczułam, że jego ruchy stają się szybsze. — Chcę, żebyś to poczuł. Chcę, żebyś zapamiętał, jak smakuje dojrzała kobieta.
Posłuchał. Zwolnił, wchodząc we mnie głęboko, a ja czułam każdy centymetr jego ciała. Moje dłonie przesunęły się po jego plecach, po jego pośladkach, a ja przyciągnęłam go bliżej, tak że nasze ciała zetknęły się w pełni. Jego usta odnalazły moje, a ja poczułam jego język, gdy jego biodra zaczęły poruszać się w rytmie, który doprowadzał mnie do szaleństwa.
— Już blisko — wyszeptał, a jego głos był napięty.
— Poczekaj — powiedziałam, przejmując kontrolę. Przewróciłam go na plecy, a ja usiadłam na nim okrakiem. Widziałam jego zaskoczenie, ale też pożądanie, gdy zaczęłam poruszać się na nim powoli, czując, jak jego członek wchodzi we mnie głęboko. Moje dłonie spoczęły na jego klatce piersiowej, a ja kołysałam biodrami w rytmie, który znałam doskonale.
— Patrz na mnie — wyszeptałam. — Patrz, jak dojrzała kobieta bierze to, czego chce.
Jego dłonie powędrowały na moje piersi, ściskając je, a ja jęknęłam, czując, jak jego kciuki pocierają moje sutki. Przyspieszyłam, a on jęczał pode mną, jego dłonie przesunęły się na moje biodra, pomagając mi w rytmie. Czułam, jak narasta we mnie napięcie, jak moje ciało przygotowuje się do finału.
— Nie kończ jeszcze — wysapał, ale ja już nie mogłam się powstrzymać.
Moje biodra poruszały się coraz szybciej, a ja czułam, jak jego członek drży we mnie, jak jego dłonie zaciskają się na moich udach. Gdy moje ciało wygięło się w łuku, a ja jęknęłam głośno, czując, jak fala rozkoszy przechodzi przez całe moje ciało, on również nie wytrzymał. Poczułam, jak wypełnia mnie gorącym strumieniem, głęboko, w samym środku, a ja opadłam na niego, ciężko oddychając, czując, jak jego nasienie spływa ze mnie.
Przez chwilę leżeliśmy w ciszy, a ja czułam bicie jego serca pod moim policzkiem. Potem uniosłam głowę, spojrzałam mu w oczy i uśmiechnęłam się.
— Widzisz? — wyszeptałam. — Dojrzałe kobiety wiedzą, jak to robić.
On nie odpowiedział, ale jego dłonie powędrowały na moje plecy, a ja wiedziałam, że to nie był nasz ostatni raz. Mąż wróci dopiero za trzy dni. A ja miałam jeszcze wiele do nauczenia młodego sąsiada.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?