Niespodziewane zaproszenie

Tomek miał dwadzieścia pięć lat i pracował jako osobisty trener w jednej z warszawskich siłowni. Był wysoki, wysportowany, z szerokimi ramionami i szczupłą talią – typ mężczyzny, który przyciągał spojrzenia kobiet w każdym wieku. Ale to, co działo się ostatnio, przerosło jego najśmielsze oczekiwania.

Wszystko zaczęło się od dwóch kobiet, które przyszły na trening razem. Były mniej więcej w tym samym wieku – około czterdziestki – ale wyglądały obłędnie. Pierwsza, Ewa, była blondynką o długich, falowanych włosach, zielonych oczach i figurze, która mogłaby zawstydzić niejedną dwudziestolatkę. Nosiła obcisłe legginsy, które podkreślały każde krągłość jej bioder, i sportowy stanik, który ledwo utrzymywał jej pełne piersi.

Druga, Agnieszka, była idealnym przeciwieństwem – ciemnowłosa, o krótszych, ale równie ponętnych kształtach, z brązowymi oczami, które patrzyły na świat z pewnością siebie, jakby wiedziała, że może mieć każdego mężczyznę, którego zapragnie. Jej skóra była gładka, opalona, a usta – pełne, zmysłowe, zawsze lekko wilgotne.

Od pierwszego treningu Tomek czuł, że coś między nimi iskrzy. Kobiety żartowały, dotykały go podczas ćwiczeń – niby przypadkiem – a ich spojrzenia mówiły więcej, niż słowa. Po kilku tygodniach wspólnych treningów Ewa zaproponowała:

– Może wpadniesz do nas na kolację? Agnieszka świetnie gotuje, a my… no cóż, chciałybyśmy ci podziękować za te wszystkie treningi.

Tomek uśmiechnął się, czując, jak jego serce przyspiesza.

– Z przyjemnością.

Wieczór, na który został zaproszony, był ciepły i letni. Willa Ewy – bo to u niej miało się odbyć spotkanie – znajdowała się na obrzeżach miasta, otoczona ogrodem i basenem. Gdy Tomek zaparkował przed domem, zobaczył obie kobiety siedzące przy stole na tarasie, w lekkich, zwiewnych sukienkach, z kieliszkami wina w dłoniach.

– Nareszcie! – zawołała Ewa, wstając, by go przywitać. Pocałowała go w policzek, a jej perfumy – słodkie, kwiatowe – uderzyły mu do głowy. – Wejdź, czekaliśmy na ciebie.

Agnieszka uśmiechnęła się znać kieliszka, przesuwając wzrokiem po jego ciele. Miała na sobie czarną, jedwabną sukienkę, która opinała jej biodra i kończyła się tuż nad kolanami. Jej dekolt był głęboki, odsłaniając więcej, niż sugerowała elegancja.

Kolacja była wyśmienita – pieczona kaczka, czerwone wino, delikatne sałatki. Rozmowa toczyła się swobodnie, pełna śmiechu i dwuznacznych żartów. Tomek czuł, jak atmosfera gęstnieje z każdą chwilą, jak spojrzenia kobiet stają się coraz dłuższe, a ich dotyki – coraz śmielsze.

– Masz takie piękne dłonie – powiedziała Agnieszka, przesuwając palcem po jego przedramieniu. – Pewnie potrafią zdziałać cuda.

– Potrafią – odpowiedział Tomek, patrząc jej prosto w oczy.

Ewa roześmiała się cicho, dolewając wina do jego kieliszka.

– A co jeszcze potrafisz? – zapytała, a jej głos był niski, zmysłowy.

Tomek uśmiechnął się, czując, jak jego ciało reaguje na ich słowa.

– Możecie się przekonać.

Zapadła cisza. Kobiety spojrzały na siebie, a potem Ewa wstała, podeszła do niego i usiadła na jego kolanach. Jej dłoń wsunęła się w jego włosy, przyciągając go do pocałunku – głębokiego, zachłannego, który smakował winem i obietnicą.

– Chodźmy do sypialni – wyszeptała mu do ucha.

Tomek wstał, trzymając Ewę w ramionach, a Agnieszka podeszła do nich z tyłu, przesuwając dłonią po jego plecach. Weszli do środka, do dużej sypialni z ogromnym łóżkiem, na którym leżały jedwabne prześcieradła.

Ewa zdjęła sukienkę, odsłaniając swoje ciało – pełne piersi, wąską talię, krągłe biodra. Jej skóra była gładka, a ona patrzyła na niego z uśmiechem, który mówił wszystko. Agnieszka zrobiła to samo, a Tomek patrzył na obie – dwie dojrzałe kobiety, które pragnęły go w sposób, jakiego żadna młoda dziewczyna nie potrafiłaby zaoferować.

– Podejdź – powiedziała Agnieszka, wyciągając do niego rękę.

Tomek zdjął koszulę i spodnie, a potem stanął między nimi. Ewa uklękła przed nim, rozwiązując jego bokserki. Jej dłonie były pewne, a usta – gorące, gdy wzięła go do środka. Tomek jęknął, odchylając głowę do tyłu, czując, jak jej język pracuje z wprawą, która zdradzała lata doświadczenia.

Agnieszka podeszła do niego z tyłu, przyciskając swoje piersi do jego pleców. Jej dłonie błądziły po jego klatce piersiowej, po brzuchu, a usta – na jego szyi, gryząc delikatnie.

– Jesteś taki twardy – wyszeptała. – Tak bardzo nam się podobasz.

Ewa przyspieszyła, a Tomek poczuł, że jest blisko. Ale zanim doszedł, Ewa odsunęła się, uśmiechając.

– Nie tak szybko – powiedziała, wstając. – Mamy dla ciebie coś lepszego.

Kobiety położyły się na łóżku, obok siebie. Ewa uniosła nogę, a Agnieszka pochyliła się nad nią, całując jej udo, potem wyżej, aż jej usta znalazły się między nogami Ewy. Tomek patrzył na nie – dwie kobiety splatające się ze sobą, jęczące, poruszające się w rytmie, który był dla niego jak muzyka.

– Chodź tu – zawołała Agnieszka, patrząc na niego. – Pokaż nam, co potrafisz.

Tomek podszedł do łóżka. Ewa odwróciła się na czworaka, unosząc biodra w jego stronę, a Agnieszka pochyliła się nad nią, całując jej plecy. Tomek wszedł w Ewę od tyłu, a ona jęknęła głośno, przyciskając twarz do poduszki.

– Tak… właśnie tak – wysapała.

Agnieszka przysunęła się do jego twarzy, siadając na poduszce obok. Jej udo musnęło jego policzek, a on zrozumiał – pochylił się, wsuwając język między jej nogi, podczas gdy jego biodra poruszały się w rytmie, który zadowalał Ewę.

Był w samym środku – między dwiema kobietami, które jęczały, drżały i pragnęły go jednocześnie. Ewa pod sobą, Agnieszka nad nim. Czuł ich smak, ich zapach, ich gorąco. Było ich dwóch, a on był tylko jednym – ale czuł, że daje radę.

– Zmień się – wysapała Ewa, gdy poczuła, że jest blisko. – Chcę zobaczyć, jak ją pieprzysz.

Tomek wycofał się z Ewy i zamienił miejscami. Agnieszka położyła się na plecach, rozkładając nogi, a Tomek wszedł w nią – głęboko, pewnie. Jęknęła, wyginając plecy, a Ewa pochyliła się nad nią, całując ją w usta, podczas gdy Tomek poruszał się w niej.

– Tak… oboje… – jęknęła Agnieszka między pocałunkami.

Ewa zeszła niżej, całując piersi Agnieszki, potem jej brzuch, a potem – gdy Tomek się poruszał – jej łechtaczkę. Agnieszka krzyczała, trzymając się za włosy Ewy, a Tomek czuł, jak jej ciało napina się wokół niego.

– Już… zaraz… – wysapała.

I wtedy eksplodowała. Jej orgazm wstrząsnął nią całą, a Tomek poczuł, jak jej mięśnie zaciskają się wokół niego, doprowadzając go do granicy. Wycofał się, a Ewa natychmiast wzięła go do ust, doprowadzając go do końca. Tomek jęknął głośno, dochodząc w jej ustach, a Ewa połknęła, nie odrywając od niego wzroku.

Opadł na łóżko między nimi, dysząc ciężko. Kobiety położyły się obok niego, gładząc go po piersi.

– Niezły z ciebie zawodnik – mruknęła Agnieszka, całując go w policzek.

– I to jeszcze jaki – dodała Ewa, uśmiechając się.

Tomek uśmiechnął się, czując, jak jego serce wciąż bije szybko.

– To dopiero początek – powiedział. – Mam nadzieję, że zaprosicie mnie znowu.

Kobiety roześmiały się, a Ewa pochyliła się nad nim, szepcząc mu do ucha:

– O, możesz być pewien, że wrócisz. I to nie raz.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: MILF

Zobacz wszystkie →