Kolacja

Adrian miał czterdzieści lat i czuł, że jego życie weszło w fazę stagnacji. Jego małżeństwo z Ewą, która miała trzydzieści dziewięć lat, stało się rutyną. Ewa, choć wciąż była kobietą, dla Adriana przestała być obiektem pożądania. Zmęczona codziennością, wiekiem i brakiem ognia w sypialni, stała się dla niego raczej współlokatorką niż kochanką. Ich seks stał się mechaniczny, krótki i pozbawiony pasji, co sprawiło, że Adrian zaczął szukać wzrokiem czegoś, co rozbudziłoby w nim dawny głód.

Znalazł to w Ewelinie.

Ewelina, żona ich przyjaciela Miłosza, była ucieleśnieniem kobiecego seksapilu. Miała dwadzieścia dziewięć lat i ciało, które sprawiało, że Adrianowi brakowało tchu za każdym razem, gdy ją widział. Długie, lśniące włosy opadały kaskadą na jej ramiona, a jej sylwetka była wręcz wyzywająca. Miała potężne, jędrne piersi, które zawsze zdawały się być o jeden rozmiar za duże dla każdej sukienki, którą założyła, oraz szerokie, apetyczne biodra i wielką, okrągłą dupę, która hipnotyzowała go podczas każdego jej kroku.

Piątkowy wieczór miał być wspólną kolacją w czwórkę. Jednak w ostatniej chwili Miłosz zadzwonił z przeprosinami – nagła awaria w pracy zmusiła go do zostania w biurze do rana.

— Słuchaj, Adrian, naprawdę mi przykro — powiedział Miłosz przez telefon. — Ale nie chcę, żeby Ewelina siedziała sama w domu i się nudziła. Zaproś ją do siebie, bądźcie mili, a ja nadrobię to w przyszłym tygodniu.

Adrian poczuł, jak w jego podbrzuszu zapala się ogień. Bez wahania zaprosił Ewelinę.

Kiedy Ewelina przekroczyła próg ich domu, Adrian poczuł, jak krew uderza mu do głowy. Miała na sobie obcisłą, czarną sukienkę, która podkreślała każdy centymetr jej idealnego ciała. Materiał napinał się na jej ogromnych piersiach i opierał o krągłości tyłka, gdy wchodziła do salonu.

— Cześć! Przepraszam, że tak wpadłam sama — powiedziała słodkim, lekko zachrypniętym głosem, uśmiechając się szeroko.

Ewa przywitała ją chłodnym uściskiem. Zauważyła błysk w oczach męża i choć nie powiedziała nic, poczuła ukłucie zazdrości i niepewności. Wiedziała, że nie wygląda już tak jak dwudziestodziewięciolatka.

Usiedli do stołu. Kolacja była wykwintna, wino czerwone i ciężkie, ale atmosfera w pokoju była jeszcze cięższa od napięcia seksualnego. Adrian ledwo mógł skupić się na jedzeniu. Jego wzrok nieustannie uciekał w stronę Eweliny. Obserwował, jak kobieta powoli pije wino, jak jej usta lekko rozchylają się przy każdym łyku i jak jej wielkie cycki lekko drgają, gdy się śmieje.

Ewelina nie była nieświadoma tego zainteresowania. Wręcz przeciwnie – karmiła się nim. Zamiast skupić się na rozmowie z Ewą, ciągle zerkała na Adriana. Robiła to z prowokacyjnym błyskiem w oku, często zatrzymując wzrok na jego twarzy nieco za długo, by potem powolnym ruchem przesunąć dłoń po swoim udzie lub poprawić ramiączko sukienki, odsłaniając więcej gładkiej skóry.

— Wiesz, Adrian... — zaczęła Ewelina, przechylając głowę i patrząc na niego z wyzywającym uśmiechem. — Miłosz zawsze powtarza, że masz niesamowity gust w kwestii wina. Ciekawe, czy w innych sprawach też jesteś taki... wyrafinowany.

Ewa zamarła z widelcem w połowie drogi do ust. Spojrzała na męża i zobaczyła, że Adrian nie tylko nie jest zniesmaczony, ale wręcz pożądająco patrzy na młodszą kobietę, a jego oddech stał się ciężki i urywany.

Ewelina uśmiechnęła się szerzej i pod stołem, całkowicie poza zasięgiem wzroku Ewy, powoli przesunęła swoją stopą po łydce Adriana, wsuwając palce pod jego spodnie.

Napięcie w pokoju stawało się niemal namacalne, a powietrze gęstniało od niewypowiedzianego pożądania. Ewa, pochłonięta opowiadaniem o swoich ostatnich problemach w pracy i codziennych troskach, nie miała pojęcia, że tuż obok niej, pod białym obrusem, rozgrywa się brudna i ekscytująca gra.

Adrian czuł, jak jego serce bije szybciej, a krew pulsuje w skroniach. Ewelina nie przestawała. Jej stopa, zwinna i prowokująca, miziała jego nogę z coraz większą śmiałością. W pewnym momencie Adrian, ryzykując wszystko, ukradkiem zerknął pod stół.

To, co zobaczył, niemal odebrało mu rozum. W półmroku pod stołem dostrzegł jej bosą, idealnie uformowaną stopę. Palce były smukłe, a każdy z nich zdobił świeży, krwisto czerwony lakier, który w przygaszonym świetle wyglądał jak zaproszenie do zakazanego grzechu. Ten widok – kontrast czerwieni z bladą skórą i świadomość, że ta stopa należy do kobiety o tak obłędnych kształtach – sprawiła, że Adrian poczuł gwałtowny przypływ żaru w kroczu.

Rozmowa powoli zaczęła schodzić na tematy bardziej osobiste i odważne. Ewa, próbując ożywić atmosferę, zaczęła wspominać ich wczesne lata małżeństwa i to, jak kiedyś namiętni byli w sypialni.

— Pamiętasz, Adrian, jak po raz pierwszy pojechaliśmy w góry? — zapytała z nostalgicznym uśmiechem. — Wtedy nie mogliśmy przestać się dotykać przez całe trzy dni.

Adrian wymusił krótki śmiech, ale jego uwaga była całkowicie skupiona na czymś innym. W momencie, gdy padło słowo „dotykać”, Ewelina wykonała gwałtowny i odważny ruch. Podniosła nogę wyżej, przesuwając stopę z łydki w górę, aż jej palce z krwistym lakierem dotknęły dokładnie tego miejsca, w którym spodnie Adriana były najbardziej napięte.

Poczuł delikatny, ale precyzyjny nacisk jej palców na swoje wybrzuszenie. Ewelina zaczęła powoli, rytmicznie masować jego twardniejący człon przez materiał spodni. Robiła to z ironicznym uśmiechem na twarzy, patrząc mu prosto w oczy, podczas gdy jej stopa wykonywała brudną robotę. To była czysta prowokacja – wiedziała, że on jest na skraju obłędu, a fakt, że jego żona siedziała zaledwie pół metra dalej, tylko potęgował ich oboje podniecenie.

Adrian poczuł, jak jego oddech staje się ciężki i urywany. Próbował utrzymać kontakt wzrokowy z Ewą, ale jego ciało zdradzało go z każdą sekundą. Ewelina zaczęła naciskać mocniej, przesuwając palcami w górę i w dół, idealnie odwzorowując ruchy, które on chciałby teraz wykonywać w niej.

— Wiesz, Ewo... — odezwała się Ewelina, nie przerywając stymulacji nogą i patrząc na Adriana z drapieżnym błyskiem w oku. — Myślę, że w każdym związku przychodzi taki moment, kiedy trzeba... odświeżyć pewne nawyki. Może Adrian potrzebuje czegoś nowego, żeby znów poczuć ten dawny ogień?

Ewa uśmiechnęła się, nieświadoma podtekstu tych słów.
— Masz rację, Ewelina. Chyba faktycznie ostatnio trochę osłabliśmy.

W tym samym momencie Ewelina wbiła palec z czerwonym lakierem dokładnie w czubek jego członka, wywołując u Adriana dreszcz, który przeszedł przez całe jego ciało. Adrian prawie jęknął z rozkoszy, a jego dłoń odruchowo zacisnęła się na krawędzi stołu. Był już całkowicie pod kontrolą młodszej kobiety.

Atmosfera w domu gęstniała z każdą minutą, a powietrze zdawało się wibrować od niespełnionego pożądania. Po kolacji nastał czas sprzątania. Ewa, wciąż nieświadoma gry, zaczęła zbierać naczynia ze stołu, a Ewelina, z drapieżnym uśmiechem na ustach, zaoferowała swoją pomoc.

— Adrian, kochanie, włącz już ten nowy film, o którym mówiliśmy — rzuciła Ewa, niosąc stos talerzy do zlewu. — Chcę wreszcie zobaczyć, o co tyle szumu.

Adrian, który wciąż czuł pulsowanie w kroczu po „zabawie” stopą, podszedł do szafki, by znaleźć baterie do pilota. Kuchnia była w tym momencie centrum operacyjnym Eweliny. Kobieta poruszała się z gracją drapieżnika, wykorzystując każdy centymetr swojej obłędnej sylwetki.

Gdy Adrian schylał się nad szufladą, Ewelina „przypadkiem” przechodziła tuż za nim. Zrobiła to z taką precyzją, że jej wielka, twarda dupa, obleczona w cienki materiał sukienki, z pełną siłą uderzyła w jego twardy jak skała człon. Przesunęła się po nim powolnym, mięsistym ruchem, niemal wciskając się w niego.

— Ojej, przepraszam! Przepraszam bardzo, Adrian! — pisnęła słodko, ale nie odsunęła się natychmiast. Przez ułamek sekundy przycisnęła swój tyłek do jego rozgorączkowanych spodni, sprawiając, że Adrian niemal stracił oddech.

Zanim zdążył zareagować, Ewelina wykonała kolejny ruch. Udając, że pomaga Ewie z naczyniami, „przypadkowo” upuściła nóż do masła dokładnie przed stopami Adriana.

— Ups! — szepnęła, a potem powoli, z pełną świadomością, schyliła się, by go podnieść.

Adrian stał tuż nad nią i widział wszystko. Sukienka Eweliny naciągnęła się do granic możliwości na jej potężnych pośladkach, odsłaniając głęboki rozstęp i krągłości, które wyglądały jak dwa dojrzałe owoce. Z tej perspektywy widział niemal wszystko – krawędź jej majtek i zapach jej ciała, który uderzył go z ogromną siłą. Ewelina nie podnosiła noża od razu; zwlekała, pozwalając mu nacieszyć wzrok swoim tyłkiem, zanim zerknęła na niego z ukosa z prowokacyjnym uśmiechem.

Gdy w końcu Adrian podszedł do telewizora, by uruchomić film, Ewelina postanowiła przejść do ostatecznego ataku. Usiadła na kanapie tuż obok niego, a w momencie, gdy on pochylał się nad panelem sterowania, ona „potknęła się” podczas próby poprawienia poduszki.

To nie był zwykły upadek. Ewelina odruchowo wyciągnęła rękę, by złapać równowagę, i jej dłoń wylądowała dokładnie tam, gdzie chciała. Jej palce zacisnęły się mocno wokół jego twardego członka przez materiał spodni. Nie był to krótki uścisk – Ewelina lekko go uścisnęła i przesunęła dłonią, sprawdzając rozmiar jego podniecenia.

Ewa w tym czasie stała tyłem do nich, wycierając ostatni garnek, całkowicie odcięta od tego, co działo się na kanapie.

Adrian zamarł. Czuł, jak gorąca dłoń Eweliny niemal go parzy, a świadomość tego, że żona jest tak blisko, a on jest właśnie dotykany przez inną kobietę, doprowadziła go na skraj szaleństwa. Spojrzał na Ewelinę – jej oczy błyszczały z ekscytacji, a usta były lekko rozchylone, jakby zapraszała go do czegoś znacznie bardziej brudnego niż oglądanie filmu.

— Ups... chyba tracę równowagę w tym wieku — szepnęła prowokacyjnie, nie puszczając go ani na sekundę.

Siedzieli na kanapie w trójkę, a atmosfera w pokoju była tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Adrian czuł się jak w pułapce – między żoną, która była dla niego już tylko wspomnieniem namiętności, a Eweliną, która była żywym, pulsującym pożądaniem. Film leciał w tle, ale dla Adriana obrazy na ekranie były tylko rozmytymi plamami; jedyne, co naprawdę widział i czuł, to obecność młodszej kobiety tuż obok.

Po kilku minutach Ewelina lekko zadrżała, choć w pokoju było ciepło.
— Ojej, chyba trochę mnie przewiało... — szepnęła słodko, rzucając ukradkiem spojrzenie na Adriana. — Macie może jakiś koc?

Ewa, zawsze troskliwa i pomocna, natychmiast zareagowała.
— Oczywiście, kochanie. Już przynoszę — odpowiedziała i po chwili wróciła z dużym, miękkim kocem z wełny, który zarzuciła na kolana Eweliny.

Ewelina przykryła się, ale zrobiła to w taki sposób, by koc obejmował również Adriana. Teraz oboje byli ukryci pod grubym materiałem, który tworzył dla nich prywatną, intymną strefę, całkowicie niewidoczną dla Ewy siedzącej tuż obok. Adrian poczuł, jak serce bije mu w gardle. Pod kocem panował teraz zupełnie inny świat – świat wilgoci, żaru i zakazanych dotyków.

Kiedy film nabrał tempa, a w pokoju zapadła półciemność, Ewelina zaczęła swój atak. Powoli, niemal niezauważalnie dla kogoś z zewnątrz, przesunęła dłoń pod kocem w stronę Adriana. Jej palce najpierw musnęły jego udo, badając teren, a potem z bezwzględną pewnością siebie wylądowały dokładnie tam, gdzie pulsowało największe napięcie.

Zacisnęła dłoń na jego twardym jak skała kutasie, który napinał materiał spodni do granic możliwości. Adrian gwałtownie wstrzymał oddech, a jego ciało odruchowo wygięło się w stronę kobiety. Ewelina nie przestała. Zaczęła masować go rytmicznie, powolnymi i mocnymi ruchami, przesuwając dłonią od nasady aż po sam czubek.

Było to niesamowicie ekscytujące – siedzieć tuż obok własnej żony, słyszeć jej spokojny oddech i komentarze do filmu, podczas gdy pod kocem inna kobieta, z ogromnymi cyckami i obłędnym ciałem, z pełną pasją ruchała go dłonią.

Ewelina robiła to z perwersyjną satysfakcją. Czuła, jak człon Adriana pulsuje w jej uścisku, jak jest gorący i twardy. Zaczęła przyspieszać tempo, zaciskając palce mocniej, niemal wgniatając go w tkaninę spodni. Przechyliła się lekko w jego stronę, a jej wielka pierś przez materiał sukienki niemal dotknęła jego ramienia.

— Podoba ci się ten film, Adrian? — szepnęła, a w jej głosie słychać było drapieżny uśmiech. W tym samym momencie wykonała szybki, intensywny ruch dłonią, który sprawił, że Adrian niemal jęknął z rozkoszy.

Ewa, całkowicie nieświadoma tego, że pod kocem odbywa się najbardziej brudna gra w ich małżeństwie, zwróciła się do męża:
— Prawda, że ta scena jest niesamowita?

Adrian nie potrafił odpowiedzieć. Jego usta były rozwarte, a oddech stał się ciężki i urywany. Czuł, jak kropla nasienia pojawia się na czubku jego członka, a Ewelina, czując to, uśmiechnęła się triumfalnie i zaczęła masować go jeszcze intensywniej, doprowadzając go na skraj obłędu.

To była chwila, w której granica między ryzykiem a czystym szaleństwem została całkowicie przekroczona. Ewelina, widząc, że Adrian jest już całkowicie w jej mocy, postanowiła zmienić dynamikę gry. Zamiast tylko stymulować go, postanowiła sprawić, by on stał się aktywnym uczestnikiem tego brudnego spektaklu.

Nagle przestała masować jego członka. Zanim Adrian zdążył poczuć żal z powodu utraty tego dotyku, poczuł, jak jej smukłe palce chwytają jego dłoń. Ewelina z nieznośną pewnością siebie poprowadziła jego rękę pod kocem, przesuwając ją w górę swojego uda, aż dotarła do samego centrum swojego pożądania.

Kiedy dłoń Adriana wylądowała na jej cipce, poczuł, że jest ona całkowicie przemoczona. Materiał majtek był nasiąknięty gorącym, gęstym lubrykantem, który świadczył o tym, że Ewelina pragnie go tak samo mocno, jak on jej. Adrian, prowadzony instynktem, zaczął ją masować, przesuwając palcami po jej kępce i nabrzmiałym łysku.

Ewelina przymknęła oczy z rozkoszy i powoli, niemal niezauważalnie, rozchyliła nogi pod kocem. To było jasne zaproszenie. Chciała więcej. Chciała poczuć go w sobie.

Adrian nie zwlekał. Wsunął palec głęboko w jej ciasną, gorącą i wilgotną dziurkę. Ewelina gwałtownie wciągnęła powietrze i prawie podskoczyła na kanapie, wydając z siebie stłumiony, gardłowy jęk, który na szczęście zagłuszył dźwięk telewizora. Jej ciało zadrżało z ekscytacji, a ona sama mocniej docisnęła się do jego boku, napierając na niego swoim potężnym tyłkiem.

W tym samym momencie sytuacja stała się jeszcze bardziej absurdalna i podniecająca. Ewa, nieświadoma, że jej mąż właśnie penetruje palcem przyjaciółkę, poczuła nagłe zmęczenie i zaczęła powoli opierać się na Adrianie z drugiej strony. Położyła głowę na jego ramieniu, wtulając się w niego z czułością, która w tej chwili wydawała się Adrianowi niemal groteskowa.

Był teraz w samym środku dwóch kobiet: z jednej strony miała oddaną, spokojną żonę, a z drugiej – drapieżną, mokrą Ewelinę, która wyginała się pod jego palcem.

Ten kontrast doprowadził Adriana do szczytu podniecenia. Jego mózg pracował na najwyższych obrotach, a krew pulsowała w członku tak mocno, że niemal czuł go w gardle. Postanowił zaryzykować wszystko. Wykorzystując fakt, że Ewa jest zrelaksowana i niemal śpi na jego ramieniu, Adrian powoli przesunął drugą dłoń pod kocem w stronę żony.

Zaczął ją delikatnie posuwać palcem, badając jej reakcję. Ewa drgnęła lekko, ale nie obudziła się z tego stanu półśniego odrętwienia. Dla niej był to prawdopodobnie tylko przypadkowy dotyk, ale dla Adriana była to gra w najczystszej postaci – stymulowanie obu kobiet jednocześnie pod jednym kocem, podczas gdy film wciąż leciał w tle.

Ewelina, czując, że Adrian bawi się również z żoną, poczuła jeszcze większy przypływ pożądania. Zaczęła rytmicznie napierać na jego palec, przyspieszając ruchy i niemal błagając go wzrokiem, by nie przestawał. Jej oddech stał się ciężki, a piersi gwałtownie unosiły się i opadały pod cienką tkaniną sukienki.

Adrian poczuł, jak resztki lojalności wobec śpiącej żony całkowicie wyparowują. Brak reakcji Ewy zadziałał na niego jak katalizator – skoro ona nie zauważała niczego, on mógł oddać się całkowicie drapieżnej naturze Eweliny. Cała jego uwaga, każdy nerw w jego ciele, skupił się na tej mokrej, gorącej dziurce, która niemal zasysała jego palce.

Zaczął palcować ją coraz śmielej, z brutalną pasją, całkowicie ignorując żonę opartą o jego ramię. Ewelina była w ekstazie. Kiedy Adrian zdecydował się wsunąć drugi palec, rozszerzając ją gwałtownie i uderzając w najczulsze punkty jej wnętrza, kobieta niemal pisnęła z rozkoszy. Gwałtownie rozchyliła nogi, by dać mu pełny dostęp do swojej przemoczonej cipki, a jej ciało zaczęło drżeć w rytm jego szybkich, głębokich pchnięć. Musiała jednak walczyć z krzykiem, zagryzając wargę tak mocno, że niemal ją rozcięła, by nie zdradzić ich przed Ewą.

W samym szczycie tego napięcia, gdy Adrian był już bliski orgazmu z samego tylko dotyku i widoku rozkoszy Eweliny, ciszę przerwał głośny, przenikliwy dzwonek telefonu.

Adrian podskoczył, jakby raził go prąd. Przerażony, gwałtownie wycofał rękę z wilgotnego wnętrza Eweliny, a jego serce waliło jak młotem w klatce piersiowej. Ewa, wyrwana z półsnu, odruchowo zatrzymała film pilotem. W pokoju zapadła grobowa cisza, przerywana jedynie uporczywym dzwonkiem telefonu.

— O rany, kto to dzwoni o tej porze? — zapytała Ewa, przecierając oczy i patrząc na męża.

Ewelina, z błyskawicznym refleksem i twarzą, która wciąż płonęła od niedawnego orgazmu, dopadła do telefonu.
— To mój! Przepraszam, to pewnie mąż, obiecałam, że odebierzę — rzuciła szybko, wstając z kanapy. Jej nogi lekko drżały, a między udami wciąż czuła pulsowanie palców Adriana.

Zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć, Ewelina niemal uciekła z salonu. Zamiast jednak wyjść z domu, weszła do sypialni Adriana i Ewy, zamykając za sobą drzwi na klucz. Zaczęła rozmawiać z mężem, ale w rzeczywistości potrzebowała chwili, by uspokoić oddech i otrzeć wilgoć z ud.

W salonie zapadła niezręczna cisza. Ewa spojrzała na Adriana, który wciąż siedział sztywno, z twarzą czerwoną jak rak i ciężkim oddechem. Koc wciąż leżał na ich kolanach, a Adrian czuł na palcach zapach i śliskość Eweliny, co doprowadzało go do obłędu.

Ewa zmrużyła oczy i położyła mu dłoń na czole.
— Adrian... wszystko w porządku? — zapytała z troską, ale i lekkim podejrzeniem. — Jakiś dziwny jesteś. Trzęsiesz się cały, a twoje oczy... wyglądasz, jakbyśś właśnie przeżył jakiś szok. Albo jakbyś był strasznie podniecony. Co się dzieje?

Adrian poczuł, jak pot spływa mu po plecach. Był w jednej sekundzie oddalony o ścianę od kobiety, która przed chwilą niemal doprowadziła go do szaleństwa, a przed nim siedziała żona, która zaczynała coś podejrzewać.

Sytuacja stała się dla Adriana prawdziwym koszmarem, w którym rozkosz mieszała się z paraliżującym strachem. Gdy Ewa zapytała, czy wszystko w porządku, nie poprzestała na słowach. Z uśmiechem, pełnym nagłej, kobiecej pewności siebie, wsunęła dłoń pod koc.

Jej palce natychmiast natrafiły na twardy jak stal, pulsujący człon Adriana. Ewa aż zdziwiła się, jak bardzo był on podniecony.
— O mój Boże, Adrian... — szepnęła, a w jej oczach pojawił się błysk pożądania. — Patrz na to, stoisz jak struna! Czy ja cię tak bardzo podnieciłam tym filmem i samym siedzeniem obok siebie?

Adrian nie potrafił wydusić słowa. Był w szoku, bo wciąż czuł na palcach wilgoć Eweliny, a teraz dłoń żony zaciskała się na jego prądzie.
— Nie martw się, kochanie — dodała Ewa z prowokacyjnym mrugnięciem. — Jak tylko Ewelina wyjdzie z sypialni i skończy tę rozmowę, obsłużę cię tak, że zapomnisz o całym świecie.

W tym samym momencie z sypialni dobiegł głos Eweliny:
— Ewo! Możesz na chwilę podejść? Muszę ci coś pokazać!

Ewa, nie chcąc psuć nastroju, ale chcąc być pomocną gospodynią, wyjęła rękę spod koca i wstała.
— Już idę! — zawołała i wyszła z salonu, zostawiając Adriana samego z jego nienasyconym pożądaniem i narastającą paniką.

Adrian siedział na kanapie, dysząc ciężko. W jego głowie zaczęły pojawiać się najczarniejsze scenariusze. „Co jeśli to był test? Co jeśli one się zmówiły? Może Ewelina celowo mnie kusiła, żeby sprawdzić, czy będę wierny? A teraz Ewa wie wszystko i zaraz w sypialni planują, jak mnie ukarać albo wyśmiać?” – myślał, czując, jak pot zalewa mu czoło. Każda sekunda ciszy wydawała mu się wiecznością.

Nagle drzwi sypialni otworzyły się i wyszła z nich Ewa. Na jej twarzy nie było jednak gniewu ani wyrzutu. Wręcz przeciwnie, wyglądała na zaniepokojoną.

— Adrian, chodź tutaj na chwilę do pokoju — powiedziała żona. — Mąż Eweliny ma jakiś poważny problem z autem, nie może go odpalić i nie wie, co jest nie tak. Ewelina mówi, że ty znasz się na tym najlepiej. Chciałaby, żebyś pomógł mu przez telefon, bo on jest kompletnie zielony w tych sprawach.

Adrian poczuł, jak kamień spada mu z serca, ale jednocześnie poczuł nowy przypływ adrenaliny. Wiedział dokładnie, co to oznacza. Ewelina nie prosiła o pomoc w naprawie auta – ona właśnie stworzyła idealną okazję, by on wszedł do sypialni, gdzie ona mogła go teraz dopaść, podczas gdy Ewa będzie stała za drzwiami lub zajmie się czymś innym.

Gdy Adrian przekroczył próg sypialni, zobaczył Ewelinę. Stała przy łóżku, trzymając telefon, ale jej wzrok nie był skierowany na urządzenie. Patrzyła na niego z drapieżnym głodem, a jej dłoń powoli zjechała w dół po biodrze, sugerując, że „pomoc mężowi” będzie tylko szybkim pretekstem do czegoś znacznie bardziej brudnego.

Gdy tylko drzwi sypialni zatrzasnęły się za Ewą, maska „pomocy technicznej” opadła w ułamku sekundy. Ewelina, jak drapieżnik, który poczuł krew, rzuciła się na Adriana. Nie było miejsca na delikatność – wbiła się w niego, oplatając jego szyję ramionami i wbijając swój język w jego usta w gwałtownym, mokrym i głodnym pocałunku. Adrian poczuł smak jej pożądania i zapach perfum, który teraz, w zamkniętej przestrzeni sypialni, był niemal odurzający.

Zanim zdążył odzyskać oddech, dłonie Eweliny z demoniczną sprawnością zjechały niżej. Jej palce, wciąż pamiętające twardość jego członka spod koca, błyskawicznie rozpruły zamek w jego spodniach. Usłyszał charakterystyczny dźwięk metalu i poczuł chłodne powietrze, które natychmiast zostało zastąpione żarem jej ciała.

Ewelina oddaliła się o centymetr, patrząc mu głęboko w oczy z perwersyjnym błyskiem.
— Udawaj, że rozmawiasz z moim mężem — szepnęła, a jej głos był niskim, zmysłowym mruczeniem. — Mów do niego, kłam, rób cokolwiek... a ja zajmę się tym, co naprawdę sprawia, że tracisz rozum.

Przekazała mu telefon, a Adrian, trzęsącym się głosem, powiedział: „Tak, słuchaj, spróbuj sprawdzić najpierw kable przy akumulatorze...”. W tej samej chwili Ewelina zniknęła z jego pola widzenia, opadając na kolana z gracją kotki.

Bez żadnego ostrzeżenia, z pełną pasją, wsunęła jego twardy jak skała członek w głąb swojego gardła. Zrobiła to tak gwałtownie i głęboko, że Adrian niemal wypuścił telefon z ręki. Ewelina nie bawiła się w powolne podchody; objęła go u nasady i zaczęła poruszać głową w szybkim, rytmicznym tempie, wykorzystując cały swój język do stymulowania każdego milimetra jego główki.

— Tak... tak, sprawdzaj te styki... — wybełkotał Adrian, ale jego głos brzmiał teraz jak jęk.

Było to absolutnie obłędne. Słyszał w słuchawce zdenerwowany głos męża Eweliny, który opisywał problemy z autem, a w tym czasie pod jego nogami piękna kobieta, przyjaciółka jego żony, wysysała z niego życie. Ewelina robiła to z niesamowitą intensywnością, mrucząc w jego prądzie, co tworzyło wibracje, które doprowadzały go do szaleństwa.

Adrian całkowicie „odleciał”. Obrazy sypialni, zapach pościeli, którą dzielił z Ewą, i ten brudny akt, który odbywał się właśnie tutaj, w ich prywatnej świątyni, stworzyły koktajl ekstremalnej ekscytacji. Nie potrafił już skupić się na rozmowie. Jego odpowiedzi stały się urywane, a oddech coraz cięższy.

— Adrian? Słyszysz mnie? Co mam zrobić dalej? — pytał mąż Eweliny przez telefon.

Adrian poczuł, jak Ewelina przyspiesza tempo loda, zasysając go jeszcze mocniej i głębiej, niemal dławiąc się jego rozmiarem, co tylko dodało mu pewności siebie. Jego ciało zaczęło drżeć, a palce zacisnęły się na jej długich włosach, kierując jej głowę jeszcze bardziej w dół. Był na krawędzi totalnego wybuchu, a świadomość, że Ewa może w każdej chwili wrócić do pokoju, sprawiała, że każdy ruch języka Eweliny wydawał się być jak prąd elektryczny uderzający prosto w jego kręgosłup.

Ewelina, wyczuwając, że Adrian jest już na samym skraju wytrzymałości, nagle przerwała głębokie siorbanie. Zrobiła to jednak w sposób najbardziej prowokujący – przez kilka sekund wciąż trzymała go w dłoni, wykonując szybkie, brutalne ruchy, waląc mu konia z taką intensywnością, że Adrian niemal zapomniał, jak się oddycha. A potem, bez jednego słowa, odsunęła się o krok i z demonicznym uśmiechem wypięła przed nim swój perfekcyjny, okrągły tyłek.

To był sygnał, którego Adrian nie mógł zignorować. Cała jego racjonalność zniknęła. Bez sekundy zastanowienia, bez żadnej gumki, bez żadnych zabezpieczeń, po prostu rzucił się naprzód. Chwycił ją za biodra i z potężnym, mokrym mlaśnięciem wbił się w nią do samego końca.

— Aaaah... — jęknął cicho, a jego ciało przeszył dreszcz czystej, zwierzęcej rozkoszy. Ciasnota i żar wnętrza Eweliny były nie do opisania.

Nie tracił czasu na powolne ruchy. Od razu przeszedł do ostrych, rytmicznych pchnięć, rucha ją brutalnie i głęboko w pozycji na pieska. Jego dłonie zacisnęły się na jej pośladkach, wgniatając palce w miękkie ciało i przyciągając ją do siebie jeszcze mocniej przy każdym uderzeniu. Dźwięk ich ciał uderzających o siebie wypełnił sypialnię, tworząc rytm, który zagłuszał wszystko inne.

Wszystko to działo się w najbardziej surrealistyczny sposób – Adrian wciąż trzymał telefon przy uchu i próbował kontynuować rozmowę z mężem Eweliny.

— Tak... słuchaj... — wydyszał Adrian, a jego głos drżał od wysiłku i rozkoszy. — Musisz... mmm... sprawdzić, czy bezpieczniki... ahh... nie wybiły...

Każde słowo było walką. Przy każdym mocnym pchnięciu jego głos łamał się, a oddech stawał się coraz bardziej urywany. Ewelina, czując jego brutalną siłę, zaczęła rytmicznie wypinać biodra przeciwko niemu, pomagając mu wchodzić jeszcze głębiej, niemal do samego gardła jej macicy. Jej oczy były przymknięte z rozkoszy, a na twarzy malował się wyraz absolutnego triumfu – wiedziała, że ma go całkowicie w swojej mocy.

— Adrian? Dlaczego tak ciężko oddychasz? Jesteś chory? — zapytał zdziwiony mąż Eweliny przez telefon.

Adrian zacisnął zęby, by nie wydać z siebie głośnego jęku, gdy Ewelina gwałtownie napięła mięśnie pochwy, ściskając jego człon z niesamowitą siłą. To było jak uścisk żelaznej obręczy, który niemal zmusił go do natychmiastowego spuszczenia.

— Nie... po prostu... haaa... ciężko się schyla do tego auta... — skłamał, przyspieszając tempo. Ruchał ją teraz z furią, nie dbając już o nic poza tym, by poczuć każdą ściankę jej ciasnego wnętrza.

Świadomość, że za drzwiami jest Ewa, a w słuchawce mąż kobiety, którą właśnie bezlitośnie rucha w sypialni własnej żony, doprowadzała go do szczytu podniecenia. Był to koktajyl zdrady, ryzyka i czystego, zwierzęcego seksu, który sprawiał, że jego członek pulsował w niej jak żyjące stworzenie.

Ewelina czuła, że Adrian jest już na samym skraju. Czuła, jak jego członek w jej wnętrzu staje się jeszcze twardszy i jak pulsuje z niekontrolowaną siłą. Wiedziała, że za chwilę nastąpi wybuch. Przechyliła głowę lekko do tyłu, niemal dotykając ustami jego ramienia, i wyszeptała mu do ucha z drapieżną pasją:

— Błagam... spuść się we mnie... wypełnij mnie całą...

To było ostatnie słowo, którego Adrian potrzebował, by całkowicie stracić kontrolę. Nie było już żadnych wątpliwości, żadnych hamulców. Zignorował resztki rozmowy z mężem Eweliny, który wciąż coś mówił do słuchawki, i gwałtownie przyspieszył tempo. Zaczął ruchać ją z taką furią i brutalną siłą, że całe ciało Eweliny drżało pod jego naporem. Każde pchnięcie było jak uderzenie młota, wbijające go coraz głębiej i głębiej w jej gorące, mokre wnętrze.

— Tak... tak... słuchaj... ja... ja muszę kończyć! — wykrztusił Adrian do telefonu, a jego głos był teraz tylko niskim, zwierzęcym warkotem.

W ostatnim, potężnym ruchu, Adrian nabił ją na pal. Wbił się w nią z całą swoją mocą, dociskając swój brzuch do jej pośladków tak mocno, jakby chciał stać się z nią jednym ciałem. W tej samej sekundzie jego organizm eksplodował.

Ewelina gwałtownie wygięła się w łuk, a jej krzyk rozkoszy został stłumiony przez dłoń Adriana, która w ostatniej chwili zakryła jej usta, by nie obudzić w pełni Ewy lub nie zdradzić ich zbyt głośno. Czuła, jak gorące, gęste strumienie spermy z ogromną siłą uderzają o ścianki jej macicy, wypełniając ją po brzegi. To był potężny, długotrwały orgazm, który sprawił, że oboje drżeli w konwulsjach, złączeni w najbardziej zakazanym uścisku.

Adrian wypuścił telefon z ręki – urządzenie upadło na dywan, wciąż transmitując ciszę i zdziwienie męża Eweliny, który nie wiedział, co się stało. Przez kilka długich sekund Adrian nie mógł się z niej wycofać, wciąż pulsując wewnątrz niej, czując, jak jego nasienie powoli wypełnia każdą szczelinę jej ciasnej cipki.

Sypialnia, która jeszcze przed chwilą była spokojnym miejscem małżeńskim, stała się sceną totalnego upadku i najczystszej rozkoszy. Ewelina opadła ciężko na łóżko, dysząc i uśmiechając się triumfalnie, podczas gdy Adrian, wciąż nagi i spocony, poczuł nagły przypływ adrenaliny – bo usłyszał kroki Ewy zbliżające się do drzwi sypialni.

Szybkość, z jaką Adrian i Ewelina wrócili do ubrania, była imponująca – napędzani adrenaliną i strachem przed przyłapaniem, działali jak w transie. Gdy Ewa weszła do sypialni, zastali ją w momencie, gdy Adrian dopinał ostatni guzik w spodniach, a Ewelina gładziła sukienkę, starając się ukryć fakt, że wciąż czuje w sobie gorący ciężar nasienia Adriana.

Ewa zatrzymała się w drzwiach i zmrużyła oczy. Patrzyła na nich z lekkim zdziwieniem. Oboje byli nienaturalnie czerwoni, ich skóra lśniła od potu, a oddechy wciąż były urywane i ciężkie, jak po bardzo intensywnym treningu.

— Co wy tu robiliście? — zapytała z lekkim uśmiechem, choć w jej głosie brzmiała nutka niepewności. — Wyglądacie, jakbyście przebiegli maraton w tej sypialni. Naprawdę tak trudne było pomóc z tym samochodem przez telefon?

Adrian wymusił nerwowy śmiech, ocierając czoło.
— No wiesz... on tak panikował, że aż się zdenerwowałem, tłumacząc mu to wszystko. Bardzo stresująca rozmowa — skłamał, choć serce wciąż biło mu jak szalone.

Ewa nie wyglądała na przekonaną, ale nie drążyła tematu. Wrócili do salonu i zasiedli na kanapie, by dokończyć film. Atmosfera była teraz gęsta od niewypowiedzianych tajemnic. Obie kobiety, jakby instynktownie, przytuliły się do Adriana, osaczając go z obu stron. On siedział między nimi, czując zapach perfum Ewy i drapieżny aromat Eweliny, która co jakiś czas dyskretnie ocierałała się swoim biodrem o jego udo, przypominając mu o tym, co przed chwilą wydarzyło się w sypialni.

Kiedy napisy końcowe zaczęły przesuwać się po ekranie, Ewelina westchnęła i rozciągnęła się, prowokująco podkreślając kształty swojego ciała.
— No dobrze, kochanie, naprawdę muszę już wracać. Mąż pewnie zaraz zacznie dzwonić znowu, jeśli auto nadal nie odpali — powiedziała, rzucając Adrianowi szybkie, pełne pożądania spojrzenie.

Ewa uśmiechnęła się i wstała z kanapy.
— Wiesz co, Ewelino? Jest już dość późno. Adrian, odprowadź ją proszę do auta. Nie chcę, żeby szła sama w ciemnościach.

Ewelina na moment zamarła. Spojrzała na Adriana, a potem na Ewę, udając lekkie zakłopotanie.
— Ach, nie trzeba, naprawdę! Przecież to tylko kilka metrów, poradzę sobie — zaprotestowała, ale w jej głosie nie było żadnej szczerości. To była gra. Chciała sprawdzić, jak Adrian poczuje się w tej sytuacji – w towarzystwie żony, wiedząc, że za chwilę może znów zrobić coś ryzykownego.

— Nie ma mowy, kochanie, odprowadź ją — zarządziła Ewa z łagodną stanowczością.

Ostatecznie Ewelina uległa z udawaną pokorą.
— No dobrze, skoro nalegasz... — szepnęła, a gdy wstawała, celowo przesunęła dłonią po plecach Adriana, lekko ściskając go w pasie.

Zaczęli się ubierać, by wyjść z domu. Adrian czuł, jak napięcie w jego podbrzuszu powraca. Wiedział, że ta krótka droga do samochodu może stać się kolejną okazją do szybkiego, brudnego flirtu, a może nawet czegoś więcej, jeśli Ewa tylko na chwilę odwróci wzrok.

Kiedy tylko zamknęli za sobą drzwi domu i wyszli w chłodną, nocną ciszę, napięcie między Adrianem a Eweliną stało się niemal namacalne. Ewa szła kilka kroków przed nimi, rozmawiając o czymś błahym, nieświadoma, że tuż za jej plecami rozgrywa się prawdziwy dramat pożądania.

Gdy tylko dotarli do samochodu i Ewa odwróciła się, by pomóc Eweliniie z kluczami, Adrian wykorzystał ułamek sekundy nieuwagi. Szybkim, pewnym ruchem złapał Ewelinę za talię, gwałtownie ją obrócił i przycisnął do drzwi auta. Zanim kobieta zdążyła cokolwiek powiedzieć, ich usta spotkały się w drapieżnym, głodnym pocałunku. To nie był już flirt – to była walka o każdy oddech, brutalne żądanie więcej.

Ewa, zdezorientowana i zaskoczona, nie zdążyła nawet zareagować, gdy Adrian, z niesamowitą determinacją, wrzucił Ewelinę do środka samochodu. Kobieta wylądowała na tylnym siedzeniu, a on, pozostając w cieniu drzew, nachylił się nad nią, blokując widok dla każdego, kto mógłby przechodzić ulicą.

Bez zbędnych słów, jednym szarpnięciem podsunął jej sukienkę wysoko do góry, odsłaniając jej mokrą cipkę i pośladki. Nie tracił czasu na gry wstępne – jego członek, wciąż twardy po poprzednim wszystkim, wbił się w nią z potężną siłą.

— Mmmm... — jęknęła Ewelina, zaciskając paznokcie na ramionach Adriana.

Ruchał ją ostro, rytmicznie, z furią, która wynikała z ogromnego ryzyka. Każde pchnięcie było głębokie i bezlitosne, a dźwięk uderzeń ich ciał odbijał się od szyb samochodu. Ewelina wyginała się pod nim, oddychając ciężko, podczas gdy Adrian, z dzikim błyskiem w oku, nie przestawał wbijać się w nią coraz mocniej.

Kiedy poczuł, że kolejny orgazm jest tuż przed nim, postanowił zrobić coś jeszcze bardziej ekstremalnego. Gwałtownie zmienił kąt natarcia i jednym, zdecydowanym ruchem, bez żadnego ostrzeżenia, wbił się w jej ciasny, nieprzygotowany odbyt.

— AAAAAH! — krzyknęła Ewelina, a jej głos był mieszanką czystego bólu i obezwładniającej rozkoszy.

To był szok dla jej organizmu. Ciasnota dupy ścisnęła człon Adriana tak mocno, że aż zaparło mu dech. Ewelina wygięła się w łuk, a jej oczy rozszerzyły się z przerażenia i ekstazy jednocześnie. To właśnie ten moment – ten nagły, brutalny opór i ekstremalna ciasnota – doprowadziły Adriana do ostatecznego kresu.

Z głośnym, stłumionym rykiem nabił ją na pal w jej tylnym otworze i spuścił się z całą mocą. Czuł, jak gorąca lawina spermy wypełnia jej jelito, pulsując w rytm jego konwulsji. Ewelina drżała pod nim, próbując złapać oddech, wciąż czując w sobie jego potężny ładunek.

Przez chwilę trwali w absolutnej ciszy, słysząc jedynie swoje szybkie oddechy i bicie serc. Adrian powoli wycofał się z niej, poprawił ubranie i spojrzał na Ewelinę, która wciąż leżała na siedzeniu z rozmazanym makijażem i wyrazem całkowitego spełnienia na twarzy.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Inne

Zobacz wszystkie →