Mafijna Zabawka
Elena nie płakała, kiedy jej ojciec, trzęsąc się z przerażenia, zamknął drzwi czarnego SUV-a, zostawiając ją samą z mężczyzną, którego imię budziło grozę w całym mieście. Dante Moretti nie był zwykłym gangsterem; był architektem cierpienia, człowiekiem, który traktował ludzi jak zasoby, a kobiety jak zabawki, które można zużywać, aż pękną.
Wnętrze samochodu pachniało drogą skórą, cygarami i niebezpieczeństwem. Elena siedziała sztywno, z zaciśniętymi ustami, wpatrując się w profil Morettiego. Miał na sobie nieskazitelnie białą koszulę z rozpiętymi trzema pierwszymi guzikami, odsłaniając tatuaże wspinające się po szyi. Jego oczy były zimne, niemal pozbawione życia, ale kiedy w końcu na nią spojrzał, w ich głębi zapłonął drapieżny głód.
— Twój ojciec jest żałosny — odezwał się niskim, chropowatym głosem, który sprawił, że Elena poczuła dreszcz wzdłuż kręgosłupa. — Myślał, że dług w pięć milionów euro można spłacić jedną ładną twarzą.
Dante powoli przesunął dłoń po jej udzie. Jego dotyk nie był czuły; zacisnął palce na jej miękkim mięsie tak mocno, że Elena syknęła z bólu. To nie było zaproszenie do gry, to było oznaczenie własności.
— Ale ty... — kontynuował, przesuwając dłoń wyżej, aż poczuła twardy kształt jego palców naciskających na jej łonek przez cienką tkaninę sukienki. — Ty masz w oczach tę przeklętą dumę. Nienawidzę dumy u kobiet. Uwielbiam ją jednak łamać.
Kiedy dotarli do jego posiadłości – ogromnej, kamiennej fortecy ukrytej wśród winnic Toskanii – Elena nie została zaprowadzona do sypialni. Została wciągnięta do piwnicy, która wyglądała jak luksusowa komora tortur. Ściany wyłożone były czarną skórą, a na środku stał ciężki, dębowy stół z zamontowanymi metalowymi obręczami na nadgarstki i kostki.
— Zdejmij wszystko — rozkazał Dante, zdejmując marynarkę i rzucając ją niedbale na bok. — Każdy kawałek materiału. Chcę zobaczyć, co dokładnie kupiłem za pięć milionów.
Elena zawahała się. Jej duma, ostatni bastion, kazała jej odmówić. Spojrzała na niego z nienawiścią, ale Dante tylko uśmiechnął się drapieżnie. W jednej chwili podszedł do niej i z przerażającą siłą szarpnął ją za włosy, odchylając jej głowę do tyłu i zmuszając do spojrzenia mu w oczy.
— Słuchaj mnie uważnie, mała dziwko — wyszeptał jej prosto do ucha, a jego gorący oddech sprawił, że jej sutki natychmiast stwardniały. — Od tej sekundy nie masz imienia. Nie masz praw. Jesteś moją zabawką. Twoim jedynym zadaniem jest sprawiać, bym czuł przyjemność, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz błagać o litość. Jeśli spróbujesz walczyć, sprawię, że zapomnisz, jak brzmi twój własny głos.
Zanim zdążyła odpowiedzieć, Dante jednym gwałtownym ruchem rozdarł jej sukienkę, rozrywając materiał z hukiem, który odbił się echem od ścian piwnicy. Elena krzyknęła, ale on natychmiast zakrył jej usta dłonią, przyciskając ją plecami do zimnego stołu i chwytając jej nogi, rozszerzając je brutalnie i szeroko.
Nie było żadnych wstępów. Nie było czułości. Dante wyciągnął swojego potężnego, twardego członka, który pulsował od pożądania i agresji. Bez żadnego poślizgu, jednym, potężnym pchnięciem, wbił się w nią po samą nasadę.
— Aaaaargh! — Elena wygięła się w łuk, a jej oczy rozszerzyły się z szoku i bólu. Czuła, jakby jej ciało pękało na pół.
Dante nie zatrzymał się nawet na sekundę. Zaczął ruchać ją z zwierzęcą furią, uderzając łonkiem o blat stołu z głośkim, rytmicznym mlaśnięciem. Każdy cios był jak uderzenie młotem, wbijający ją w drewno. Chwycił jej nadgarstki i zapiął je w metalowych obręczach, unieruchamiając ją całkowicie.
— Patrz na mnie! — ryknął, przyspieszając tempo. — Patrz, jak cię łamię! Jesteś tylko dziurką, którą będę wypełniał, kiedy tylko będę miał na to ochotę!
Elena próbowała walczyć, szarpać się w więzach, ale to tylko podsycało jego żądzę. Dante czuł, jak jej ciało powoli przestaje stawiać opór i zaczyna reagować na ten brutalny rytm. Mimo bólu i przerażenia, w głębi jej łona zaczęła rodzić się mroczna, wstydliwa rozkosz. Bycie całkowicie zdominowaną, zniszczoną przez kogoś tak potężnego, zaczęło działać na nią jak narkotyk.
Gdy Dante w końcu dopadł do szczytu, nie wyciągnął się. Zaryczał z satysfakcją i wbił się w nią najgłębiej jak potrafił, zalewając jej wnętrze gorącym, gęstym nasieniem, które wydawało się wypalać ją od środka.
Zostawił ją taką – rozłożystą, drżącą i całkowicie pustą w środku, z metalowymi obręczami zaciskającymi się na nadgarstkach.
— To była tylko rozgrzewka, zabawko — powiedział chłodno, ocierając czoło. — Jutro nauczę cię, jak obsługiwać moich ludzi.
Dante nie dał jej czasu na regenerację. Elena spędziła noc w piwnicy, przypięta do stołu, czując, jak nasienie Morettiego powoli zasycha na jej udach, a chłód pomieszczenia przenika do szpiku kości. Kiedy rano drzwi się otworzyły, nie zobaczyła tylko Danta. Za nim stało trzech mężczyzn – jego najbliżsi żołnierze. Byli to potężni, zmęczonymi życiem faceci o twardych spojrzeniach, którzy patrzyli na nią nie jak na kobietę, ale jak na nową, ekscytującą dostawę sprzętu.
Dante podszedł do niej, uśmiechając się w sposób, który sprawił, że Elenie przeszedł dreszcz przerażenia. Bez słowa odpiął jej nadgarstki, ale zanim zdążyła choćby spróbować zasłonić się rękami, szarpnął ją za włosy i postawił na kolanach, wyginając jej plecy w łuk.
— Wczoraj nauczyłem cię, kim jestem — zamruczał Dante, a jego głos był teraz lodowaty. — Dzisiaj nauczysz się, czym jest absolutna uległość. Moja lojalność wobec moich ludzi jest tak samo ważna, jak ich lojalność wobec mnie. A ja postanowiłem podzielić się z nimi moją nową zabawką.
Elena poczuła, jak krew odpływa z jej twarzy.
— Nie... proszę, nie... — wyłkała, próbując się cofnąć, ale Dante z brutalną siłą docisnął jej twarz do zimnego blatu stołu.
— Cisza! — ryknął, a uderzenie jego dłoni w jej pośladki było tak mocne, że Elena aż podskoczyła, a dźwięk klapsa odbił się echem w całej piwnicy. — Teraz będziesz służyć im wszystkim. Jeśli choć raz piszniesz, jeśli choć raz spróbujesz stawiać opór, sprawię, że zapragniesz śmierci.
Dante skinął głową do pierwszego z mężczyzn – potężnego, brodatego typa o imieniu Marco. Ten podszedł powoli, rozpinając pasek od spodni. Elena słyszała ciężki oddech trzech mężczyzn, którzy otoczyli ją w kręgu, obserwując jej drżące, nagie ciało.
Marco nie bawił się w delikatności. Chwycił ją za biodra tak mocno, że zostawił sine ślady na skórze, i bez ostrzeżenia wbił się w nią od tyłu. Elena krzyknęła, ale Dante natychmiast złapał ją za żuchwę, zmuszając do patrzenia na niego.
— Patrz na mnie, zabawko. Patrz, jak oni cię biorą. Poczuj, jak każdy z nich wypełnia cię po brzegi. To jest twoja nowa rzeczywistość.
Podczas gdy Marco brutalnie ruchał ją w dziurkę, drugi mężczyzna, młodszy i bardziej agresywny, podszedł od przodu. Chwycił jej głowę i brutalnie wepchnął swojego twardego członka w jej usta, niemal dławiąc ją. Elena zaczęła dławić się i krztusić, a jej oczy wypełniły się łzami, ale Dante tylko śmiał się, obserwując ten spektakl upodlenia.
— Połykaj to, mała dziwko! Poczuj smak posłuszeństwa! — krzyczał Dante, podczas gdy Marco przyspieszał tempo, uderzając w nią z taką siłą, że cały stół zaczął drżeć.
W pewnym momencie trzeci mężczyzna, najpotężniejszy z nich, podszedł do jej tyłu. Marco, kończąc swój atak, zaryczał i spuścił w nią potok gęstego nasienia, po czym natychmiast się wycofał. Elena nie zdążyła nawet odetchnąć, gdy poczuła coś innego – coś znacznie twardszego i bardziej agresywnego naciskającego na wejście do jej odbytu.
— Nie... nie tam... błagam! — zawyła Elena, próbując się wyzwolić, ale Dante przycisnął ją do stołu całym ciężarem swojego ciała, blokując każdą drogę ucieczki.
— Ciii... — szepnął Dante z sadystyczną rozkoszą. — To jest ta część, w której łamiemy twoją dumę ostatecznie.
Z głośnym, rozdzierającym dźwiękiem, trzeci mężczyzna wbił się w jej ciasny odbyt bez żadnego smarowania. Elena poczuła, jakby ktoś wbijał w nią rozgrzany pręt. Jej krzyk był tak głośny, że niemal zagłuszył rytmiczne uderzenia ciał. Była teraz całkowicie przepełniona – usta zajęte jednym członkiem, pochwa wypełniona nasieniem i bólem, a odbyt rozrywany przez potężnego mężczyznę.
Była jak kawałek mięsa, przerzucany z jednego mężczyzny na drugiego. Dante nie przestał obserwować; wręcz przeciwnie, zaczął onanizować się, patrząc na to, jak jego "zabawka" zostaje całkowicie zdominowana przez jego ludzi.
Kiedy wszyscy trzej w końcu doszli do szczytu, zalewając ją falami gorącego nasienia w każdą możliwą dziurkę, zostawili ją w całkowitej ciszy. Elena leżała na stole, całkowicie rozbita, z szeroko otwartymi nogami i pustym wzrokiem. Czuła się brudna, zniszczona i całkowicie pozbawiona godności.
Dante podszedł do niej i delikatnie pogłaskał ją po policzku, co w kontraście do wcześniejszej brutalności było jeszcze bardziej przerażające.
— Widzisz? To było proste. Teraz jesteś oficjalnie naszą dziurką. A teraz... — uśmiechnął się drapieżnie — posprzątaj to wszystko z siebie językiem i chodź do mojej sypialni. Mam dla ciebie nową obrożę.
Elena nie miała siły walczyć. Ciało odmawiało posłuszeństwa, a każdy ruch sprawiał, że czuła w sobie resztki nasienia trzech mężczyzn, które wciąż wyciekały z niej gęstymi strugami. Dante, widząc jej całkowite zdruzgotanie, poczuł niemal ojcowską satysfakcję – satysfakcję drapieżnika, który właśnie oswoił dzikie zwierzę.
Wciągnął ją do swojej sypialni, która była świątynią luksusu i mroku. Ogromne łóżko z czarnym baldachimem z jedwabiu dominowało w pomieszczeniu, a w kącie stał pancerny sejf i kolekcja biczów oraz więzów wykonanych z najdroższej skóry.
— Klękaj — rozkazał, gdy tylko zamknęli drzwi.
Elena opadła na kolana z cichym jękiem. Dante podszedł do toaletki i wyjął niewielkie, aksamitne pudełko. Otworzył je, a w środku zalśniła szeroka obroża z czarnej skóry, wysadzana drobnymi diamentami, z ciężkim, złotym kółkiem na środku. Wyglądała jak biżuteria dla najdroższej kurtyzany świata, ale w rzeczywistości była symbolem absolutnej niewoli.
— To jest twoja nowa tożsamość, zabawko — powiedział, zapinając obrożę ciasno wokół jej szyi. Metalowy zatrzask kliknął z ostatecznością. — Od teraz nie będziesz mówiła ani jednego słowa, dopóki nie pozwolę ci otworzyć ust. Będziesz moim cieniem, moim przedmiotem, moją dziurką na każde wezwanie.
Dante szarpnął za złote kółko, zmuszając ją do uniesienia głowy. W jego oczach płonęła obsesja.
— A teraz... pokaż mi, jak bardzo jesteś wdzięczna za to, że wciąż możesz oddychać.
Zanim Elena zdążyła zareagować, Dante rozpiął spodnie. Jego członek był ponownie twardy, pulsujący i agresywny. Nie kazał jej jednak go lizać. Chwycił ją za ramiona i rzucił na brzuch na ogromne, miękkie łóżko, brutalnie rozszerzając jej pośladki.
— Twoje ciało jest teraz tak rozciągnięte, tak miękkie po tych trzech facetach... — mruknął, wbijając się w nią z jednym, potężnym pchnięciem. — To jest to, co kocham w łamaniu kobiet. Ten moment, kiedy ból zmienia się w potrzebę.
Ruchał ją z furią, ale tym razem nie była to tylko agresja. To była dominacja w najczystszej formie. Każdym pchnięciem przypominał jej, że należy do niego. Elena, mimo wszystko, zaczęła wydawać z siebie dziwne, stłumione dźwięki. Jej ciało, zdradzieckie i spragnione, zaczęło rytmicznie zaciskać się wokół jego członka.
Dante zauważył to natychmiast. Zatrzymał się na chwilę, a potem sięgnął pod poduszkę i wyciągnął niewielki, wibrujący gadżet – srebrny korek analny z silnym silniczkiem.
— Chcę, żebyś czuła moją obecność nawet wtedy, gdy nie ma mnie w środku — wyszeptał, a potem z brutalną precyzją wcisnął wibrującą zabawkę w jej już rozciągnięty odbyt.
Elena krzyknęła, gdy włączył urządzenie na najwyższy poziom. Wibracje uderzyły w jej najczulsze punkty, sprawiając, że jej mózg wypełnił się białą mgłą. Zaczęła drżeć w konwulsjach, a jej soki zaczęły płynąć strumieniem po prześcieradło.
— Teraz... — Dante wyciągnął telefon i wykonał połączenie. — Słuchaj uważnie. Za godzinę mamy kolację z rodziną Gambino. Będziesz tam obecna. Ale nie jako gość. Będziesz siedzieć pod stołem, z tą zabawką w środku i tą obrożą na szyi. Będziesz lizać moje jaja i stopy każdego z moich gości, którzy uznają, że masz na to ochotę. Jeśli choć raz drgniesz zbyt mocno lub wydasz dźwięk, który nie jest błaganiem o więcej... sprawię, że będziesz żałować, iż w ogóle się urodziłaś.
Elena patrzyła na niego z mieszaniną przerażenia i chorego podniecenia. Wiedziała, że przekroczyła granicę, zza której nie ma powrotu. Nie była już córką dłużnika. Była marionetką w rękach potwora.
Dante ubrał Elenę w sposób, który był kpiną z pojęcia ubioru. Nałożył na nią jedynie przezroczystą, koronkową bieliznę, która nie zakrywała praktycznie niczego, oraz tę ciężką, diamentową obrożę. Gdy ruszyli do jadalni, Elena szła za nim na czworakach, a wibracje srebrnego korka w jej odbycie sprawiały, że każdy krok był jak seria elektrycznych wstrząsów uderzających prosto w łono.
Jadalnia była ogromna, z potężnym, mahoniowym stołem, przy którym siedzieli już przedstawiciele rodziny Gambino – trzech mężczyzn o twardych rysach i zimnych spojrzeniach. Dante usiadł na głównej pozycji, a Elena, zgodnie z rozkazem, wpełzła pod stół.
Ciemność pod blatem była duszna i pachniała drogim tytoniem oraz alkoholem. Elena znalazła się w przestrzeni, gdzie jedynym punktem odniesienia były nogi mężczyzn w drogich spodniach i lśniące lakierki. Dante, bez słowa, sięgnął ręką pod stół i nacisnął pilot wibrującego korka, zmieniając tryb na "pulsacyjny".
Elena głośno syknęła, wyginając się w łuk. Wibracje stały się agresywne, uderzając rytmicznie w jej ścianki odbytu i stymulując łono z taką siłą, że poczuła, jak jej soki zalewają uda. Zaczęła oddychać szybko i płytko, a jej mózg, całkowicie zdominowany przez dopaminę i ból, przestał myśleć o wstydzie.
Zaczęła się gra. Dante prowadził rozmowę o terytoriach i dostawach broni, ale jego stopa powoli zaczęła gładzić udo Eleny. Dziewczyna, zamiast się cofnąć, poczuła nagły, zwierzęcy głód. Czuła, jak wibracje doprowadzają ją na skraj orgazmu, którego nie może osiągnąć bez pomocy.
W pewnym momencie Elena, wiedziony mrocznym impulsem, przesunęła się w stronę pierwszego z gości – potężnego mężczyzny o imieniu Lorenzo Gambino. Zaczęła powoli, niemal niezauważalnie, lizać jego skórzany but, a potem, ryzykując wszystko, przesunęła językiem w górę, po jego kostce, aż do krawędzi spodni.
Lorenzo zamarł w pół słowa. Dante zauważył to natychmiast. Spojrzał na swojego gościa z ironicznym uśmiechem.
— Wybaczy pan, Lorenzo. Moja zabawka jest dziś wyjątkowo spragniona uwagi — powiedział Dante, a w jego głosie brzmiała duma z tego, jak bardzo Elena straciła kontrolę.
To była zielona karta. Lorenzo, zamiast być oburzony, poczuł przypływ brutalnej pożądania. Rozsunął nogi szerzej, a Elena, prowadzona przez szał wibracji i potrzebę upodlenia, wpełzła głębiej między jego uda. Z błogim westchnieniem rozpięła jego rozporek i chwyciła jego twardego członka w usta.
Dante nie przerwał rozmowy. Kontynuował dyskusję o milionach euro, podczas gdy pod stołem rozgrywał się spektakl czystego zwierzęcia. Elena nie tylko go obsługiwała – ona prowokowała. Zaczęła przeplatać siorbanie członka Lorenza z muskliwym dotykaniem stóp drugiego gościa, sprawiając, że obaj mężczyźni zaczęli ciężko oddychać, walcząc o zachowanie kamiennych twarzy nad blatem.
Wibracje korka osiągnęły apogeum. Elena była już na samym szczycie, jej ciało drżało w konwulsjach. Zaczęła rytmicznie napierać na członka Lorenza, jednocześnie trąc swoim łonkiem o jego udo, błagając o coś więcej.
— Dante... — wychrypiał Lorenzo, nie mogąc już dłużej ignorować tego, co dzieje się pod stołem. — Twoja zabawka jest... niezwykła.
Dante zaśmiał się niskim, mrocznym śmiechem i znów nacisnął przycisk na pilocie, zwiększając moc wibracji do maksimum. Elena wydała z siebie stłumiony jęk rozkoszy i bólu, niemal mdlejąc z nadmiaru bodźców.
— Ona jest moja, Lorenzo. Ale jeśli będziesz grzeczny w negocjacjach... pozwolę ci sprawdzić, jak smakuje jej tył, podczas gdy ja będę patrzył.
Elena, słysząc te słowa, poczuła falę najczystszego, najbardziej zakazanego podniecenia. Fakt, że była przedmiotem handlu, że jej ciało służy jako waluta i rozrywka dla najgroźniejszych ludzi w mieście, sprawił, że osiągnęła potężny, rozdzierający orgazm, który wyrzucił z niej wszystko. Zalewała podłogę swoimi sokami, drżąc w obroży, całkowicie oddana swojej roli mafijnej zabawki.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?