Natalia

Była to sobota, koniec semestru, a mieszkanie Wojtka, które dzielił z dwoma współlokatorami, wypełniło się po brzegi ludźmi z naszego roku. Głośna muzyka sączyła się z głośników, a w powietrzu unosił się zapach taniego wina, piwa i perfum. Większość osób tłoczyła się w salonie, tańcząc lub rozmawiając w hałaśliwych grupach. Ja stałem przy stole z przekąskami, obserwując znajome twarze, gdy mój wzrok padł na nią.

Natalia. Najładniejsza dziewczyna na naszym roku. Wysoka, o długich, ciemnych włosach, które opadały falami na ramiona, i o twarzy, która mogłaby zdobić okładki magazynów. Miała na sobie prostą, czarną sukienkę, która podkreślała jej szczupłą talię i pełne, jędrne piersi. Zawsze wydawała się niedostępna, zamknięta w sobie, otoczona aurą chłodu i dystansu. Na wykładach siedziała sama, notowała pilnie i rzadko odzywała się do kogokolwiek. Wielu chłopaków próbowało się do niej zbliżyć, ale wszystkich zbywała uprzejmym, ale stanowczym uśmiechem.

Stała teraz przy oknie, trzymając w dłoni kieliszek wina, i patrzyła w ciemność za szybą. Wyglądała na znudzoną, może nawet nieobecną. Podszedł do niej mój kolega, Tomek, wysoki, przystojny, o pewnym siebie uśmiechu, z którym dzieliłem mieszkanie przez ostatnie dwa lata. Zaczęli rozmawiać, a ja zauważyłem, że Natalia uśmiecha się, ale w jej uśmiechu było coś więcej niż uprzejmość. Było w nim wyzwanie.

Nie myślałem o tym zbyt długo. Wziąłem kolejne piwo i dołączyłem do rozmowy. Natalia spojrzała na mnie, a jej oczy, które zwykle wydawały się chłodne i obojętne, teraz błysnęły czymś, czego nie potrafiłem nazwać. Rozmawialiśmy o studiach, o planach na wakacje, o niczym ważnym. Ale czułem, że między nami trzema narasta napięcie, które nie miało nic wspólnego z rozmową o egzaminach.

Po kilku godzinach większość gości zaczęła się wykruszać. Ktoś zasnął na kanapie, ktoś inny wyszedł z dziewczyną do sypialni. W salonie zostaliśmy tylko ja, Tomek i Natalia. Muzyka zwolniła, przeszła w coś spokojniejszego, nastrojowego. Natalia usiadła na kanapie, a Tomek obok niej. Ja zająłem miejsce po jej drugiej stronie.

— To była dobra impreza — powiedziała Natalia, a jej głos był cichszy niż zwykle, bardziej miękki.

— Mogło być lepiej — odpowiedział Tomek, patrząc na nią z ukosa. — Ale jeszcze nie jest za późno.

Natalia uśmiechnęła się, a potem spojrzała na mnie. W jej oczach było coś, czego nie widziałem wcześniej. Nie chłód, nie dystans. Ale głód. Cichy, tłumiony, ale wyraźny.

— Zawsze wydawaliście mi się... ciekawi — powiedziała, a jej dłoń spoczęła na kolanie Tomka, a potem przesunęła się na moje.

Czułem przez materiał spodni ciepło jej palców. Spojrzałem na Tomka, a on na mnie. W jego oczach widziałem to samo, co czułem ja. Zaskoczenie, ale i podniecenie.

— Co masz na myśli? — zapytałem, a mój głos był chrapliwy.

Natalia nie odpowiedziała. Zamiast tego pochyliła się w moją stronę i pocałowała mnie. Jej usta były miękkie, ciepłe, a jej język wsunął się między moje wargi z pewnością, która mnie zaskoczyła. Jednocześnie jej dłoń na kolanie Tomka zacisnęła się, a on jęknął cicho.

Oderwała się ode mnie i odwróciła do Tomka. Pocałowała go tak samo, głęboko, namiętnie, a jej dłoń powędrowała wyżej, na jego udo. Tomek westchnął, a jego ręka znalazła się na jej plecach, przesuwając się niżej, ku pośladkom.

— Chcę was obu — wyszeptała, a jej głos był ledwo słyszalny. — Chcę poczuć was obu naraz.

Spojrzałem na Tomka. W jego oczach widziałem zgodę. W moich musiało być to samo. Natalia wstała i pociągnęła nas za sobą, w stronę sypialni na końcu korytarza. Weszliśmy do środka, a ona zamknęła drzwi na klucz.

Pokój był mały, z pojedynczym łóżkiem, biurkiem i szafą. Jedno okno wychodziło na ciemne podwórko. Natalia podeszła do łóżka i odwróciła się do nas. W jej oczach nie było już żadnego chłodu. Była w nich czysta, nieposkromiona żądza.

— Rozbierzcie mnie — powiedziała, a jej głos był niski, rozkazujący.

Tomek podszedł do niej pierwszy. Rozpiął zamek jej sukienki, a ona pozwoliła, by materiał zsunął się z jej ramion i opadł na podłogę. Stała przed nami w samych czarnych, koronkowych majtkach i staniku, który ledwo zakrywał jej piersi. Jej ciało było idealne. Gładka, jędrna skóra, wąska talia, pełne biodra.

Ja podszedłem do niej od tyłu i rozpiąłem stanik. Jej piersi uwolniły się, ciężkie i pełne, o ciemnych, nabrzmiałych sutkach. Tomek pochylił się i wziął jeden z nich do ust, a ona jęknęła, odchylając głowę do tyłu, opierając się o moją klatkę piersiową.

Moje dłonie powędrowały na jej biodra, a potem w dół, pod koronkowe majtki. Zsunąłem je, a ona uniosła biodra, pomagając mi. Gdy była już całkowicie naga, odsunęliśmy się, żeby na nią popatrzeć.

— Jesteś piękna — powiedział Tomek, a w jego głosie słychać było podziw.

Natalia uśmiechnęła się, ale w tym uśmiechu było coś drapieżnego. Podeszła do łóżka i położyła się na plecach, rozkładając nogi. Jej cipka była już wilgotna, lśniąca w przyćmionym świetle.

— Kto pierwszy? — zapytała, a jej głos był wyzywający.

Tomek spojrzał na mnie, a potem zdjął koszulkę i spodnie. Jego członek był już twardy, nabrzmiały. Podszedł do łóżka i pochylił się nad nią, całując jej szyję, piersi, brzuch. A potem wsunął się w nią jednym, płynnym ruchem.

Natalia jęknęła głośno, wyginając plecy w łuk. Tomek zaczął się poruszać, powoli, głęboko, a ona obejmowała go nogami, przyciągając go do siebie. Jej jęki wypełniały pokój, a ja stałem obok, patrząc, jak bierze ją mój przyjaciel.

Czułem, jak moje własne podniecenie narasta. Zdjąłem ubranie i podszedłem bliżej. Natalia spojrzała na mnie, a w jej oczach było coś, co mogło być prośbą.

— Chcę cię poczuć w ustach — wyszeptała, a Tomek zwolnił, ale nie przestawał.

Podszedłem do niej, a ona wzięła mojego członka do ust. Jej język był gorący, wilgotny, a ona ssała mnie z wprawą, która mnie zaskoczyła. Jednocześnie Tomek przyspieszał, a ona jęczała wokół mojego członka, co doprowadzało mnie do szaleństwa.

Po chwili Tomek wysunął się z niej, a ona odwróciła się na brzuch, unosząc biodra. Tomek wszedł w nią od tyłu, a ona krzyknęła, wbijając palce w pościel. Ja uklękłem przed nią, a ona wzięła mnie do ust, tym razem głębiej, bardziej zachłannie.

Czułem, jak jej gardło się rozluźnia, jak bierze mnie całego. Jej jęki wibrowały wokół mojego członka, a ja czułem, że długo nie wytrzymam. Tomek również przyspieszał, a jego oddech stawał się coraz bardziej urywany.

— Zaraz... — wyszeptał, a Natalia odpowiedziała mu tylko głębszym jękiem.

Wypełnił ją, krzycząc, a ona zadrżała, osiągając orgazm. Ja nie wytrzymałem i wypełniłem jej usta, a ona połknęła wszystko, nie przestając mnie ssać.

Opadliśmy wszyscy na łóżko, dysząc, spoceni. Natalia leżała między nami, uśmiechając się z zadowoleniem.

— To było... — zaczął Tomek, ale Natalia przerwała mu, kładąc palec na jego ustach.

— To dopiero początek — powiedziała, a w jej oczach znów błysnął ten drapieżny głód.

I wiedzieliśmy, że ta noc będzie długa.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Inne

Zobacz wszystkie →