Pierwszy raz
Miała dziewiętnaście lat i do tej pory nikt nie dotknął jej w ten sposób. Całowała się z kilkoma chłopakami, pozwalała na pieszczoty przez ubranie, ale zawsze w ostatniej chwili się wycofywała. Bała się. Nie tego, co się stanie, ale tego, co on sobie pomyśli, co ona sama o sobie pomyśli. Ale teraz, w tym małym, wynajętym pokoju na Mazurach, z dala od wszystkiego, co znała, czuła, że jest gotowa.
On miał dwadzieścia trzy lata. Był starszy od niej o cztery lata, ale wydawał się znacznie dojrzalszy. Miał spokojne, brązowe oczy i dłonie, które zawsze były ciepłe. Znali się od kilku miesięcy, spotykali na uczelni, a potem zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu. To on zaproponował ten wyjazd. Tylko we dwoje, nad jezioro, z dala od miasta. Ona zgodziła się od razu, wiedząc, że coś się wydarzy.
Leżeli teraz na szerokim łóżku w sypialni z oknem wychodzącym na jezioro. Za oknem zachodziło słońce, a jego pomarańczowe światło wpadało do pokoju, kładąc się na ich ciałach. Ona miała na sobie tylko cienką, białą koszulkę, a on był w samych bokserkach. Ich twarze były blisko siebie, a on delikatnie głaskał ją po policzku.
— Jesteś pewna? — zapytał, a jego głos był cichy, łagodny. — Nie musimy niczego robić, jeśli nie chcesz.
Ona skinęła głową, a jej serce biło tak mocno, że myślała, że on to słyszy.
— Jestem pewna — wyszeptała. — Chcę tego. Chcę ciebie.
On uśmiechnął się i pocałował ją. Jego usta były miękkie, ciepłe, a jego język delikatnie musnął jej wargi. Ona odpowiedziała na pocałunek, nieśmiało, ale coraz pewniej. Jego dłoń przesunęła się z jej policzka na szyję, a potem niżej, na ramię. Zsunął ramiączko jej koszulki, a potem drugie.
— Mogę? — zapytał, a ona skinęła głową.
Ściągnął jej koszulkę przez głowę, a ona została w samych majtkach. Poczuła chłód powietrza na skórze, ale jego wzrok był tak ciepły, że nie czuła skrępowania. Jego oczy przesuwały się po jej ciele, a ona widziała w nich podziw, nie pożądanie.
— Jesteś piękna — powiedział, a ona poczuła, jak rumieniec wstępuje na jej policzki.
Pochylił się i pocałował jej szyję, a potem obojczyk. Jego usta przesuwały się niżej, a ona czuła, jak jej ciało reaguje na każdy dotyk. Kiedy wziął jej pierś do ust, westchnęła, odchylając głowę do tyłu. Jego język krążył wokół sutka, a jego dłoń pieściła drugą pierś. Czuła, jak jej ciało staje się gorące, jak wilgoć zbiera się między udami.
— To jest... cudowne — wyszeptała, a on uśmiechnął się, nie przerywając pieszczoty.
Jego dłoń przesunęła się po jej brzuchu, a potem niżej, na udo. Zatrzymał się na chwilę, patrząc na nią, jakby pytał o zgodę. Ona skinęła głową, a jego palce wsunęły się pod materiał majtek.
— Jesteś taka mokra — wyszeptał, a w jego głosie słychać było zaskoczenie i zachwyt.
Ona jęknęła cicho, czując jego palce na swojej łechtaczce. Delikatnie, powoli, zaczął ją pieścić, a ona czuła, jak narasta w niej coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyła. Jej ciało napinało się, a ona instynktownie unosiła biodra, pragnąc więcej.
— Nie przestawaj — wyszeptała, a jej głos był ledwo słyszalny.
Wsunął w nią palec, a ona krzyknęła cicho, zaskoczona nowym uczuciem. Było to dziwne, ale przyjemne. Poruszał palcem w środku, a jego kciuk nie ustawał w pieszczocie łechtaczki. Ona czuła, jak coś narasta, jak fala, która za chwilę ma się rozbić o brzeg.
— Zaraz... zaraz... — wyszeptała, a jej ciało wygięło się w łuk.
I wtedy poczuła to. Orgazm, który przyszedł nagle, falami, wstrząsając jej ciałem. Krzyknęła, wbijając palce w pościel, a on nie przestawał, dopóki nie opadła, dysząc, na łóżko.
— To było... — zaczęła, ale nie dokończyła.
On uśmiechnął się i pocałował ją w czoło.
— To dopiero początek — powiedział.
Zdjął bokserki, a ona spojrzała na jego członek. Był twardy, nabrzmiały, a ona poczuła strach i podniecenie jednocześnie. On zauważył jej wahanie.
— Możemy przestać — powiedział. — Nie musimy.
— Nie — odpowiedziała szybko. — Chcę. Tylko... bądź delikatny.
— Zawsze jestem delikatny — odpowiedział, uśmiechając się.
Położył się na niej, a jego ciało było ciepłe, ciężkie. Rozchylił jej uda i ustawił się przy wejściu. Poczuła jego członek na swojej łechtaczce, a potem delikatny nacisk.
— Gotowa? — zapytał.
— Tak — wyszeptała.
Wszedł w nią powoli, centymetr po centymetrze. Poczuła rozdzierający ból, który sprawił, że zacisnęła zęby. Ale on zatrzymał się, czekając, aż jej ciało się przyzwyczai.
— Oddychaj — wyszeptał. — Powoli.
Wzięła głęboki oddech, a ból zaczął ustępować. Poczuła go w sobie, wypełniającego ją w całości. To było dziwne, ale i cudowne. Była z nim połączona w sposób, którego nigdy wcześniej nie doświadczyła.
— Ruszaj się — wyszeptała.
Zaczął się poruszać, powoli, delikatnie. Każdy ruch sprawiał, że czuła coś nowego, coś, czego nie potrafiła nazwać. Ból znikał, a w jego miejsce pojawiała się przyjemność, która narastała z każdym pchnięciem.
— To jest... — wyszeptała, a jej głos był zduszony. — To jest niesamowite.
On przyspieszył, a ona obejmowała go nogami, przyciągając go do siebie. Czuła, jak narasta w niej kolejna fala, tym razem silniejsza, bardziej intensywna.
— Już... zaraz... — wyszeptała, a jej ciało wygięło się w łuk.
On jęknął, a ona poczuła, jak wypełnia ją, osiągając orgazm. Jej własne ciało eksplodowało w tym samym momencie, a ona krzyczała, wbijając palce w jego plecy.
Opadli oboje na łóżko, dysząc, spoceni. On przytulił ją do siebie, a ona wtuliła twarz w jego szyję, czując, jak jej serce wciąż bije szybko.
— To było... — zaczęła, ale on przerwał jej pocałunkiem.
— To był dopiero pierwszy raz — powiedział, uśmiechając się. — Będzie jeszcze wiele innych.
I wiedziała, że ma rację.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?