Pierwszy raz

Jej biodra zaczęły poruszać się w rytm jego pchnięć, instynktownie, naturalnie.

Miała na imię Oliwia. On – Kacper. Oboje po dwudziestce, razem od roku, ale do tej pory ich związek opierał się głównie na czułości, wspólnych spacerach, długich rozmowach i delikatnych pocałunkach. Oliwia była dziewicą – nie z powodu braku okazji, ale dlatego, że zawsze czekała na właściwy moment, na właściwą osobę. Kacper to szanował. Nie naciskał, nie ponaglał. Czekał, aż sama będzie gotowa.

Aż do tej nocy.

Mieli wynajęty mały domek w górach – weekendowy wypad z dala od miasta, od codzienności. Oliwia chciała, żeby to się stało właśnie tutaj, w tym miejscu, z dala od wszystkiego. Przy kominku, przy butelce czerwonego wina, przy dźwięku deszczu uderzającego o dach.

Wieczór był leniwy. Siedzieli na kanapie, ona wtulona w jego ramię, on gładził jej włosy. W powietrzu unosił się zapach drewna i wanilii ze świecy, którą zapaliła godzinę wcześniej.

– Kacper – powiedziała cicho, podnosząc na niego wzrok.

– Tak?

– Chcę, żeby to się stało. Dziś.

Jego dłoń zatrzymała się w połowie ruchu. Spojrzał na nią uważnie, szukając w jej oczach potwierdzenia.

– Jesteś pewna? Nie musimy się spieszyć.

– Jestem pewna. Chcę, żebyś to był ty. Chcę, żeby to było tutaj. Z tobą.

Kacper uśmiechnął się miękko, ale w jego oczach pojawił się błysk, który Oliwia widziała po raz pierwszy – coś pierwotnego, głodnego. Pochylił się i pocałował ją – najpierw delikatnie, pytająco. Ale gdy odpowiedziała, jego pocałunek stał się głębszy, bardziej natarczywy. Jego język musnął jej wargi, a ona otworzyła się dla niego, czując, jak ciepło rozlewa się po jej ciele.

– Chcę cię dotykać – wyszeptał między pocałunkami. – Całą. Powoli. Chcę poznać każdy centymetr twojej skóry.

Oliwia poczuła, jak serce bije jej szybciej. Skinęła głową, a on wziął ją za rękę i poprowadził do sypialni.

W sypialni panował półmrok – tylko mała lampka na szafce nocnej rzucała ciepłe światło. Kacper stanął przed nią, biorąc jej twarz w dłonie.

– Chcę, żebyś czuła się bezpiecznie – powiedział. – Jeśli cokolwiek będzie nie tak, powiedz mi. Zatrzymam się.

– Wiem. Ufam ci.

Jego dłonie powędrowały do zamka jej bluzki. Rozpiął go powoli, a potem zsunął materiał z jej ramion. Oliwia stała przed nim w samym staniku, czując chłód powietrza na nagiej skórze. Kacper westchnął, przesuwając wzrokiem po jej ciele.

– Jesteś piękna – szepnął. – Najpiękniejsza, jaką widziałem.

Pochylił się i pocałował jej ramię, potem szyję, potem obojczyk. Jego dłonie przesunęły się na jej plecy, rozpinając stanik. Gdy opadł na podłogę, Oliwia poczuła, jak jego usta zamykają się na jej piersi.

– Och... – jęknęła cicho, gdy jego język zatoczył krąg wokół sutka.

– Podoba ci się? – zapytał, unosząc głowę.

– Tak... bardzo.

Jego dłonie zsunęły jej spodnie, a potem majtki. Oliwia stała przed nim całkowicie naga, drżąc – ale nie z zimna, tylko z podniecenia. Kacper cofnął się o krok, rozbierając się szybko, nie odrywając od niej wzroku. Gdy stanął przed nią nagi, Oliwia poczuła, jak ślina napływa jej do ust. Jego ciało było szczupłe, ale umięśnione. Jego członek – twardy, nabrzmiały, gotowy.

– Boisz się? – zapytał cicho.

– Trochę – przyznała. – Ale chcę tego.

– Pójdziemy powoli. Obiecuję.

Położył ją na łóżku, na miękkiej, białej pościeli. Jego ciało nakryło ją, ale nie przygniatając – tylko dając ciepło. Całował ją długo, namiętnie, podczas gdy jego dłoń wędrowała po jej ciele – od piersi, przez brzuch, aż do ud.

– Rozsuń nogi – szepnął.

Oliwia posłuchała. Czuła, jak jego palce delikatnie muskają jej uda, a potem przesuwają się wyżej, między nogi. Gdy dotknął jej łechtaczki, wstrzymała oddech.

– Jesteś taka mokra – powiedział z uznaniem. – Taka gotowa.

– To przez ciebie – wyszeptała.

Jego palec wsunął się w nią powoli, a Oliwia jęknęła, czując nowe, nieznane doznanie. Było to dziwne, ale przyjemne. Kacper poruszał palcem w środku, jednocześnie masując jej łechtaczkę kciukiem.

– Och... Kacper... – jęknęła, wyginając się w łuk.

– Chcę, żebyś poczuła, jak to jest, zanim wejdę w ciebie – powiedział. – Chcę, żebyś była gotowa.

Doprowadził ją do pierwszego orgazmu palcami – powoli, delikatnie, ale konsekwentnie. Oliwia krzyknęła, gdy fala przyjemności przetoczyła się przez jej ciało, czując, jak mięśnie zaciskają się wokół jego palca.

– To było... niesamowite – wysapała.

– To dopiero początek – uśmiechnął się.

Przesunął się wyżej, opierając się na łokciach nad nią. Jego członek dotykał jej wejścia – twardy, gorący. Oliwia poczuła mieszankę podniecenia i lekkiego strachu.

– Gotowa? – zapytał.

– Tak. Ale... bądź delikatny.

– Zawsze.

I wtedy wszedł w nią. Powoli, centymetr po centymetrze. Oliwia poczuła opór, potem ból – ostry, przeszywający. Zacisnęła dłonie na jego plecach, wbijając paznokcie.

– Spokojnie – szepnął. – Oddychaj. Rozluźnij się.

Oliwia wzięła głęboki oddech. Czuła, jak jej ciało powoli przyzwyczaja się do nowego uczucia. Kacper zatrzymał się, gdy wszedł w nią do końca, dając jej czas.

– Jak się czujesz? – zapytał.

– Pełna – wyszeptała. – Czuję się... pełna.

– Mogę się poruszać?

– Tak.

Zaczął się poruszać – wolno, delikatnie, jak obiecał. Każde pchnięcie było płytkie, ostrożne, ale Oliwia czuła, jak ból ustępuje miejsca czemuś innemu – głębokiej, narastającej przyjemności.

– Szybciej – wyszeptała niespodziewanie dla samej siebie.

Kacper przyspieszył. Jego ruchy stały się pewniejsze, głębsze. Oliwia jęczała, czując, jak każdy ruch wypełnia ją nowym doznaniem. Jej biodra zaczęły poruszać się w rytm jego pchnięć, instynktownie, naturalnie.

– Tak... właśnie tak – wysapał. – Jesteś cudowna.

Jego dłoń wsunęła się między nich, masując jej łechtaczkę. Oliwia poczuła, jak narasta w niej druga fala – silniejsza, bardziej intensywna.

– Kacper... ja... – wysapała.

– Nie powstrzymuj się. Poczuj to.

I wtedy osiągnęła szczyt po raz drugi – mocniej, dłużej, czując, jak jej ciało drży w konwulsjach. Kacper jęknął, czując, jak jej mięśnie zaciskają się wokół niego, i osiągnął szczyt razem z nią, wypełniając ją gorącym nasieniem.

Przez długą chwilę leżeli nieruchomo, dysząc, spoceni, złączeni. Kacper opadł na nią, ale natychmiast uniósł się na łokciach, patrząc jej w oczy.

– Wszystko w porządku? – zapytał.

Oliwia uśmiechnęła się – szeroko, szczerze.

– Więcej niż w porządku. To było... najpiękniejsze, co mi się przytrafiło.

Kacper pocałował ją czule, a potem przewrócił się na plecy, przyciągając ją do siebie. Oliwia wtuliła się w niego, kładąc głowę na jego piersi.

– Kocham cię – szepnął.

– Ja ciebie też.

Zasnęli w swoich objęciach, a deszcz nadal bębnił o dach. Ale Oliwia nie słyszała deszczu. Słyszała tylko bicie jego serca – i wiedziała, że to był pierwszy raz z wielu.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Pierwszy raz

Zobacz wszystkie →