Butelka, łazienka i smak zakazanego
Śmiechy i muzyka z salonu docierały do nas stłumione, gdy zamknęłam za sobą drzwi łazienki. Klucz przekręcił się z cichym kliknięciem, a ja zostałam sama z Rafałem — tym samym Rafałem, którego butelka wskazała minutę temu, gdy jej wąska szyjka zatrzymała się na mnie, a potem na nim. Wszyscy wybuchli śmiechem, ktoś rzucił głupi żart, ale ja już wstawałam, czując, jak serce wali mi w gardle. Rafał poszedł za mną bez słowa.
Łazienka była mała, duszna, z jednym oknem zasłoniętym firanką, przez którą sączyło się mdłe światło ulicznej latarni. Lustro nad umywalką odbijało nasze sylwetki — jego wysoką, lekko przygarbioną, z dłońmi w kieszeniach, i moją, gdy opierałam się o zamknięte drzwi, czując, jak wilgoć w moich majtkach staje się nie do zniesienia.
— Więc... — zaczął, ale nie dałam mu dokończyć.
Podeszłam do niego, a moje dłonie spoczęły na jego klatce piersiowej, czując przez koszulkę ciepło jego ciała. Był zaskoczony, ale nie cofnął się. Jego oczy były ciemne, lekko rozszerzone, a ja widziałam, jak jego klatka piersiowa unosi się szybciej, gdy pochyliłam się i przycisnęłam usta do jego szyi. Czułam jego puls pod wargami — szybki, gorący.
— Nie myślałeś chyba, że będziemy się całować jak nastolatki — wyszeptałam mu do ucha, a mój głos był niski, zachrypnięty od podniecenia.
Jego dłonie powędrowały na moje biodra, a ja poczułam, jak napina się w kroku spodni. Uśmiechnęłam się, zsuwając dłońmi po jego brzuchu, aż do paska. Rozpięłam go powoli, czując, jak jego mięśnie drżą pod moimi palcami. Guzik, zamek — wszystko ustępowało z cichym brzękiem, a ja wsunęłam dłoń do jego bokserów, czując gorąco jego twardego członka.
Jęknął cicho, gdy moje palce zacisnęły się wokół niego, a ja zaczęłam przesuwać skórę w górę i w dół, czując, jak jest twardy, nabrzmiały, gotowy. Jego dłonie przesunęły się na moje ramiona, a potem na kark, gdy uklękłam przed nim na zimnych kafelkach.
Podciągnęłam jego bokserki w dół, a jego członek uwolnił się, stając przede mną w całej okazałości. Był długi, gruby, z lekko wilgotnym czubkiem, który błyszczał w przyćmionym świetle. Objęłam go dłonią, czując, jak drży w moim uścisku, a potem pochyliłam się, przesuwając językiem po całej jego długości — od nasady aż do czubka, gdzie zatrzymałam się, krążąc wokół żołędzi.
Rafał wciągnął powietrze z sykiem, a jego dłoń zacisnęła się na moich włosach. Nie ciągnął — po prostu trzymał, jakby potrzebował oparcia. Ja zaś powoli, z premedytacją, wzięłam jego czubek do ust, ssąc go delikatnie, czując, jak słony smak rozpływa się na moim języku.
— O kurwa — wyszeptał, a jego biodra mimowolnie naparły do przodu.
Ale ja nie spieszyłam się. Bawiłam się nim, liżąc wędzidełko, krążąc językiem wokół żołędzi, ssąc czubek, a potem cofając się, by spojrzeć na niego z dołu — na jego twarz, na przymknięte oczy, na usta rozchylone w bezgłośnym jęku. Widziałam, jak bardzo tego pragnie, jak jego dłonie drżą, gdy próbuje się powstrzymać.
— Chcesz więcej? — zapytałam, a mój głos był miękki, wilgotny.
— Tak — wychrypiał. — Proszę.
I wtedy wzięłam go całego. Powoli, ale głęboko, wsuwając go do ust, aż poczułam jego czubek w gardle. Jęknął głośno, a jego biodra zaczęły poruszać się w rytmie, który ja wyznaczałam. Moje dłonie spoczęły na jego udach, czując, jak mięśnie napinają się pod moimi palcami, a ja zaczęłam pracować — w górę i w dół, w rytmie, który znałam doskonale.
Każde pchnięcie było głębsze, bardziej zachłanne. Czułam, jak jego członek napiera na moje podniebienie, jak wypełnia moje usta, jak jego wilgoć miesza się z moją śliną. Śliniłam się obficie, a krople spływały po moim podbródku, po jego udach, tworząc małą kałużę na kafelkach. Ale nie obchodziło mnie to. Liczyło się tylko to, jak jęczał, jak jego dłonie wplatały się w moje włosy, jak jego biodra zaczęły poruszać się szybciej, bardziej niecierpliwie.
— Tak... kurwa... tak — wysapał, a jego głos był już zduszony, napięty.
Przyspieszyłam, biorąc go głębiej, aż poczułam, jak jego członek uderza w tył mojego gardła. Przełknęłam, zaciskając mięśnie wokół niego, a on jęknął, wyginając biodra do przodu. Czułam, jak narasta w nim napięcie, jak jego ciało drży, jak jego dłonie zaciskają się na moich włosach.
— Nie przestawaj — wysapał. — Boże, nie przestawaj.
Nie przestawałam. Moje usta pracowały, ssąc, liżąc, połykając, a moje dłonie przesunęły się na jego jądra, masując je delikatnie, czując, jak napinają się w oczekiwaniu. Jego oddech był już płytki, szybki, a ja wiedziałam, że jest blisko.
— Kurwa... kończę... — wychrypiał, a jego biodra zaczęły poruszać się szybciej, bardziej desperacko.
I wtedy poczułam to — jego członek drgnął w moich ustach, a on jęknął głośno, wbijając się we mnie ostatni raz. Jego nasienie trysnęło na mój język, gorące, słone, a ja połknęłam, nie przestając ssać, czując, jak jego ciało drży w orgazmie. Połykałam raz za razem, aż poczułam, że jest pusty, a on opadł plecami na ścianę, ciężko oddychając.
Powoli uwolniłam go z ust, oblizując wargi. Spojrzałam na niego z dołu — na jego rozchylone usta, na przymknięte oczy, na wilgotne włosy przyklejone do czoła. Jego członek był wciąż twardy, mokry od mojej śliny, a ja uśmiechnęłam się, przesuwając palcem po jego czubku.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?