Zamek w Blackwood
Zamek w Blackwood był miejscem surowym, ale w jego najgłębszych sypialniach panował żar, którego nie był w stanie ugasić żaden zimowy wiatr. Lady Elara, żona możnego barona, była kobietą o niespokojnym duchu i ciele, które łaknęło czegoś więcej niż tylko rzadkich, chłodnych pieszczot męża. Jej mąż spędzał tygodnie na wojnach i polowaniach, pozostawiając ją w samotności z ogromną służbą i jednym człowiekiem, który budził w niej mroczne pragnienia.
Sir Alistair był kapitanem straży – potężny mężczyzna o szerokich barkach, z blizną przecinającą lewy policzek i spojrzeniem, które potrafiło obnażyć Elarę szybciej niż jakikolwiek dotyk. Przez miesiące wymieniali porozumiewawcze spojrzenia podczas uczt, a ich dłonie przypadkiem stykały się przy przekazywaniu dokumentów, wysyłając dreszcz elektryczności przez ich kręgosłupy.
Pewnej deszczowej nocy, gdy zamek pogrążył się w ciszy, Elara wezwała Alistaira do swojej komnaty pod pretekstem „niepokoju w nocy”. Kiedy rycerz wszedł do sypialni, zastał ją w jedwabnej, białej koszuli nocnej, która była tak cienka, że prześwitywała przez nią każda krzywizna jej piersi i ciemne kółka sutków, twardniejących z ekscytacji i chłodu.
Alistair nie powiedział ani słowa. Zamknął ciężkie, dębowe drzwi i przekręcił klucz. Ten dźwięk był dla Elary sygnałem do poddania się.
– Moja pani... – wychrypiał, a jego głos był niski i głęboki jak grzmot.
Podszedł do niej powoli, jego ciężkie buty dudniły o kamienną posadzkę. Gdy stanął przed nią, Elara poczuła zapach skóry, żelaza i męskiego potu. Alistair nie czekał na zaproszenie. Chwycił ją za talię i gwałtownie przyciągnął do swojego pancerza, który wciąż miał na sobie. Twardość metalu kontrastowała z miękkością jej ciała.
Elara jęknęła, gdy jego wielka dłoń wsunęła się pod jedwab, chwytając jedną z jej piersi i miażdżąc ją z pasją. Przesunął kciukiem po twardym wierzchołku, doprowadzając ją do szaleństwa.
– Chciałam cię od dnia, w którym postawiłeś stopę w tym zamku – wyszeptała, wyginając się w jego ramionach.
Alistair nie odpowiedział słowami. Zamiast tego, jednym szarpnięciem zdarł z niej koszulę, pozostawiając ją całkowicie nagą w świetle migoczących świec. Jego wzrok spłynął po jej białej skórze, zatrzymując się na mokrym, ciemnym trójkącie między udami. Bez chwili wahania podniósł ją, a ona owinęła nogi wokół jego potężnych bioder.
Rycerz uderzył plecami Elary o ciężki, dębowy stół, zrzucając z niego srebrne puchary i pergaminy. Położył ją na blacie, rozsuwając jej uda szeroko, by odsłonić wszystko, co najbardziej intymne.
– Jesteś tak ciasna, tak mokra... – mruknął, wsuwając dwa palce głęboko w jej wilgotne wnętrze.
Elara krzyknęła, głowa odchyliła się do tyłu, a palce Alistaira pracowały w niej brutalnie i rytmicznie, przygotowując ją na coś znacznie większego. Gdy poczuła, że jest na granicy, Alistair szybko rozpiął swój pas i uwolnił swój twardy, pulsujący człon, który był niemal tak potężny jak on sam.
Wbił się w nią jednym, potężnym pchnięciem, wypełniając ją do granic możliwości. Elara zaparła się dłońmi o stół, a jej oczy rozszerzyły się z szokującego przeżycia. Był tak wielki, że niemal rozrywał ją od środka, ale to właśnie tego pragnęła – całkowitego zawładnięcia.
Alistair zaczął napędzać się w niej z dziką, zwierzęcą furią. Każde uderzenie jego bioder o jej pośladki brzmiało jak wystrzał w ciszy zamku. Metalowe elementy jego zbroi dzwoniły, uderzając o siebie, dodając rytmu ich szalonemu tańcu.
– Jesteś moja, Lady Elara... moja do końca tej nocy – ryczał, chwytając ją za włosy i odchylając jej głowę, by wgryźć się w jej szyję.
Elara wyła z rozkoszy, czując, jak każda komórka jej ciała wibruje. Jego ruchy stały się szybsze, bardziej gwałtowne. Czuła, jak jego twardość uderza o jej ścianki macicy, doprowadzając ją do serii gwałtownych orgazmów, które sprawiły, że całe jej ciało zaczęło drżeć.
W końcu Alistair nie wytrzymał. Z głośnym, gardłowym rykiem wypchnął z siebie wszystko, wypełniając ją gorącym, gęstym nasieniem. Przez kilka długich chwil oboje oddychali ciężko, spleceni w jedno, podczas gdy pot spływał po ich ciałach, a zapach seksu wypełnił całą komnatę.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?