Wspólna Sąsiedzka Pasja
Robert i Karolina byli małżeństwem od pięciu lat. Ich życie seksualne było satysfakcjonujące, ale z czasem stało się przewidywalne. Robert, choć kochał żonę, w głębi duszy nosił mroczny fantazmat: chciał zobaczyć Karolinę w oczach innego mężczyzny, poczuć dreszcz zazdrości zmieszany z ekstremalnym podnieceniem, gdy ktoś inny będzie brał ją tak, jak on.
Sąsiad z naprzeciwka, Artur, był idealnym kandydatem. Był o kilka lat starszy, miał szerokie ramiona, niskie, męskie gardło i emanował pewnością siebie, która sprawiała, że Karolina często zapominała, o czym mówi, gdy spotykali się na klatce schodowej. Robert widział to spojrzenie – głodne, drapieżne, oceniające ciało jego żony. Zamiast poczuć gniew, poczuł potężny przypływ żądzy.
Pewnego wieczoru, podczas wspólnego drinka na tarasie, Robert postanowił rzucić przynętę.
— Wiesz, Artur... Karolina zawsze mówiła, że masz niesamowitą energię. Zastanawiam się, czy ta energia przekłada się na sypialnię — powiedział Robert, patrząc z wyzywającym uśmiechem na żonę.
Karolina zapłonęła rumieńcem, nie wiedząc, czy ma być oburzona, czy zaintrygowana. Ale Artur, który od miesięcy pożądał jej każdego centymetra, nie potrzebował więcej zaproszenia.
— Jeśli Robert pozwala, chętnie sprawdzę to w praktyce — odparł niski głos sąsiada.
Kiedy przenieśli się do sypialni, atmosfera stała się gęsta od napięcia. Robert nie położył się do łóżka. Zajął miejsce w wygodnym fotelu u podnóża łóżka, krzyżując ręce na piersi i obserwując spektakl.
— Rozbierz ją, Arturze. Powoli. Chcę widzieć każdy centymetr mojego prezentu — rozkazał Robert, a jego głos drżał z podniecenia.
Artur podszedł do Karoliny i zaczął zdejmować z niej ubrania z brutalną pewnością. Gdy Karolina została całkowicie naga, jej ciało lśniło w świetle lampy, a piersi z twardymi sutkami gwałtownie unosiły się w rytm przyspieszonego oddechu. Artur nie tracił czasu. Chwycił ją za włosy, odchylając jej głowę do tyłu, i wpijał się w jej usta z pasją, która niemal zwaliła ją z nóg.
— Patrz na niego, Karolino! — krzyknął Robert, czując, jak jego własny kutas pulsuje w spodniach. — Patrz, jak on cię pożąda!
Sąsiad rzucił ją na łóżko i błyskawicznie rozpoznał, że żona Roberta jest już całkowicie mokra. Rozstawił jej nogi szeroko, eksponując jej różową, spuchniętą cipkę przed oczami męża. Zanim wbił się w nią, zaczął ją drażnić, wodząc twardym członkiem po jej wargach sromowych, wydając przy tym głośne, mlaskające dźwięki.
— Teraz go weź! — ryknął Robert.
Artur wbił się w nią jednym, potężnym pchnięciem. Karolina wypuściła z siebie głośny jęk, a jej palce wbiły się w prześcieradło. Było to coś innego niż seks z Robertem – Artur był większy, twardszy i bardziej bezwzględny. Ruchał ją z furią, uderzając swoją miednicą o jej pośladki z głośnym, rytmicznym łoskotem.
Robert nie mógł już wytrzymać. Zaczął masturbować się na widok swojej żony, która w zapomnieniu ruchała się z sąsiadem. Widok Karoliny, która jęczała z rozkoszy pod innym mężczyzną, doprowadzał go na skraj obłędu.
— Chcę, żebyś go poczuła do samego końca! — krzyczał Robert. — Arturze, przerób ją całkowicie!
Artur, napędzany tymi komendami, zmienił pozycję. Przerzucił nogi Karoliny przez swoje ramiona, wbijając się w nią tak głęboko, że niemal dotykał jej macicy. Każde pchnięcie było jak uderzenie młota. Karolina była w transie, jej oczy były przymrużone, a usta otwarte w niemym krzyku rozkoszy.
— On jest tak wielki... Robercie... on jest tak wielki! — wykrzyczała, tracąc panowanie nad sobą.
Kiedy finał był bliski, Artur postanowił zdominować sytuację całkowicie. Odwrócił ją na brzuch, wypinając jej tyłek w stronę męża. Robert podszedł do łóżka i zaczął lizać jej mokrą cipkę z tyłu, podczas gdy Artur ruchał ją bezlitośnie od przodu.
W końcu obaj mężczyźni dotarli do szczytu. Artur ryknął z wysiłku i z potężną siłą wbił się w nią po raz ostatni, wypuszczając gęste, gorące strumienie nasienia głęboko wewnątrz Karoliny. Robert, widząc ten moment totalnego przejęcia swojej żony, doznał gwałtownego orgazmu, pryskając na jej uda i pośladki.
Leżeli w ciszy, ciężko oddychając. Karolina czuła w sobie ciężar nasienia sąsiada, a Robert czuł niesamowitą więź z żoną i nową, brudną więź z Arturem.
— Myślę, że to nie może być jednorazowa wizyta, prawda? — zapytał Robert, patrząc na uśmiechniętego sąsiada.
Artur spojrzał na znękaną i spełnioną Karolinę i mrugnął do Roberta.
— Wpadnę jutro o tej samej porze.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?