Pierwszy Raz w Toi-Toiu

Iwona była kobietą w pełni rozkwitu. Miała to coś w sobie – pewność siebie, zmysłowy sposób poruszania się i spojrzenie, które potrafiło obnażyć mężczyznę na kilometr. Była piękna, zadbana i doskonale wiedziała, jak wykorzystać swoje atuty. A potem był Piotrek. Sąsiad z naprzeciwka, dwudziestopięciolatek o smutnych, ale szczerych oczach i ciele, które – choć ukryte pod za dużymi koszulami – zdradzało potencjał, którego on sam nie potrafił wykorzystać.

Iwona dowiedziała się o jego prawictwie przypadkiem, podczas jednej z sąsiedzkich rozmów. Ta informacja zadziałała na nią jak zapalnik. Wizja tego, że taki młody, zdrowy facet nigdy nie poczuł rozkoszy, którą ona mogła mu zapewnić, sprawiła, że w jej łonie zaczęło pulsować gorąco. Postanowiła, że zostanie jego pierwszą nauczycielką.

Spotkali się w parku, na jednej z tych szerokich, drewnianych ław pod rozłożystym dębem. Piotrek siedział spięty, niemal drżąc z ekscytacji na samą myśl o tym, że tak piękna kobieta chce z nim porozmawiać. Iwona usiadła tuż obok niego, tak blisko, że ich uda się stykały. Czuła, jak chłopak sztywnieje.

— Cześć, Piotrku — powiedziała, a jej głos był jak aksamit. Przesunęła dłonią po jego ramieniu, a potem powoli zjechała palcami w stronę jego uda. — I jak tam? Co u ciebie słychać?

Piotrek przełknął ślinę, patrząc na nią z niemym zachwytem.
— No... wiesz... wszystko tak samo. Praca, studia... nic specjalnego — wydukał, nie mogąc oderwać wzroku od jej pełnych ust.

Iwona uśmiechnęła się drapieżnie. Nie miała zamiaru bawić się w gierki. Przesunęła dłoń wyżej, czując pod materiałem spodni coś twardego i pulsującego. Spojrzała mu prosto w oczy z bezwstydną szczerością.

— Wiesz co, Piotrku? — szepnęła, a jej oddech musnął jego policzek. — Właśnie pomyślałam, że mam ogromną ochotę cię przelecieć. Teraz. Tutaj i wszędzie.

Piotrek zamarł. Przez sekundę myślał, że to żart, ale widząc pożądanie w jej oczach, poczuł, jak krew uderza mu do głowy, a jego prądzie wybuchła potężna erekcja. Bez słowa wstał, prowadzony przez nią jak w transie. Iwona nie chciała czekać do domu – dreszcz ryzyka tylko potęgował jej podniecenie.

Złapała go za rękę i poprowadziła w stronę najbliższego publicznego toi-toia, stojącego na obrzeżu alejki. Weszli do środka, zamykając za sobą plastikowe drzwi. Przestrzeń była klaustrofobiczna, pachniała tanim detergentem i plastikiem, ale dla nich stała się najgorętszym miejscem na ziemi.

Iwona nie traciła czasu. Odepchnęła go plecami do ścianki i jednym ruchem zrzuciła z niego spodnie. Kiedy jego twardy, nieużywany członek wyskoczył z bielizny, Iwona aż syknęła z zachwytu. Był imponujący i napięty do granic możliwości.

— Boże, jaki ty jesteś piękny... — jęknęła, natychmiast klękając przed nim.

Zaczęła go lizać z dziką pasją, ucząc go wszystkiego w kilka sekund. Piotrek zapomniał o całym świecie. Czuł tylko gorący język Iwony i jej usta, które zaciskały się wokół niego z niesamowitą siłą. Zaczął ciężko oddychać, chwytając się plastikowych ścianek, by nie upaść.

W końcu Iwona wstała, zdmuchnęła z siebie sukienkę i wbiła się w niego jednym, gwałtownym ruchem. Piotrek wydał z siebie stłumiony krzyk rozkoszy, gdy poczuł, jak dojrzała, mokra cipka pochłania go w całości. Iwona zaczęła ruchać go z furią, rytmicznie podskakując na nim i wbijając się głęboko.

Plastikowa konstrukcja toi-toia zaczęła się trząść i skrzypieć pod wpływem ich szaleńczego tempa. Każde uderzenie ich ciał odbijało się echem od ścianek, a ich wspólne jęki wypełniły całą przestrzeń.

— Tak! Tak! O mój Boże, Iwona! — krzyczał Piotrek, całkowicie oszołomiony tym, co się działo. Nigdy nie przypuszczał, że seks może być tak brutalnie intensywny.

Iwona nie dawała mu odpocząć. Wygięła plecy, przyspieszając ruchy, doprowadzając go do granicy wytrzymałości. Czuła, jak młody mężczyzna drży pod nią, a jego oddech staje się urywany.

— Dawaj mi wszystko, Piotrku! Wylej w mnie wszystko! — ryczała, zaciskając nogi wokół jego bioder.

Piotrek nie wytrzymał. Z głośnym jękiem, który niemal rozsadził plastikowe ściany, wyrzucił z siebie potężny strumień nasienia. Iwona czuła każdy puls lądujący głęboko w niej. Jednak nie skończyło się to na tym. Gdy tylko poczuła, że on wciąż pulsuje w niej, szybko zsunęła się w dół, nie pozwalając mu na ani sekundę przerwy.

Zanim zdążył odzyskać oddech, Iwona chwyciła jego prącie w usta i zaczęła ssać go z nienasyconym apetytem, wyciągając z niego ostatnie resztki nasienia. Połykała wszystko, co zaserwował jej ten młody mężczyzna, robiąc to z wyrazem twarzy mówiącym: "teraz już należysz do mnie".

Kiedy w końcu wyszli z toi-toia, Piotrek wyglądał jak człowiek, który właśnie przeżył wypadek samochodowy i narodziny w jednym. Był całkowicie roztrzęsiony i oszołomiony.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Inne

Zobacz wszystkie →