Zapach

Monika i Eryk byli z tych par, które kochały adrenalinę. Ich relacja opierała się na wspólnych psotach, przekraczaniu granic i robieniu rzeczy, których "normalni" ludzie bali się nawet pomyśleć. Tego dnia w ogromnej drogerii handlowej postanowili zagrać va banque. Monika, ubrana w obcisłą, czarną sukienkę, która podkreślała każdą krzywiznę jej ciała i głęboki dekolt, z gracją wsunęła trzy najdroższe flakony perfum pod materiał, przyciskając je do swoich jędrnych ud i piersi.

Kiedy jednak dotarli do wyjścia, drogę zastąpił im on. Ochroniarz nie był zwykłym pracownikiem – to był kolos. Miał na sobie ciasną, czarną koszulę z napisem „SECURITY”, która niemal pękała w szwach na jego potężnych bicepsach i szerokich barkach. Był ogromny, z twardym spojrzeniem i szczęką, która sugerowała, że nie uznaje sprzeciwu.

— Stójcie. — Głos mężczyzny był niski i wibrujący, co sprawiło, że Monika poczuła dziwny dreszcz w dole pleców.

Ochroniarz beznamiętnie kazał im przejść do małego, sterylnego pomieszczenia na zapleczu, gdzie nie było kamer, tylko metalowy stół i kilka krzeseł. Położył perfumy na blacie z głośnym stukotem.

— Regulamin sklepu jest jasny. Kradzież towaru o takiej wartości oznacza natychmiastowe wezwanie policji, spisanie protokołu i sprawę w sądzie — powiedział, patrząc na nich z góry. Jego obecność całkowicie wypełniała pokój, sprawiając, że przestrzeń wydawała się klaustrofobiczna. — Ale... — zawiesił głos, a jego wzrok powoli przesunął się po ciele Moniki, zatrzymując się na jej pełnych ustach i wypiętym tyłku. — Istnieje druga opcja. Taka, w której zapomnę o tym incydencie, a wy wyjdziecie stąd z uśmiechem na twarzy. Myślę, że jesteście wystarczająco inteligentni, żeby domyślić się, o co chodzi.

Po tych słowach odwrócił się na pięcie i wyszedł z pomieszczenia, zostawiając ich w gęstej ciszy.

Eryk natychmiast złapał Monikę za rękę, a jego oczy błyszczały z ekscytacji. Nie czuł strachu – czuł podniecenie.

— Monika, słyszałaś to? — szepnął, przyciągając ją do siebie. — On chce cię. Widziałaś go? Ten facet to maszyna! Jest ogromny, napakowany... To nie jest zwykła propozycja, on chce cię zdominować.

Monika spojrzała na drzwi, za którymi zniknął kolos. Jej oddech przyspieszył. Wizja bycia wziętą przez kogoś tak potężnego, kto trzyma ich los w swoich rękach, sprawiła, że jej cipka natychmiast stała się mokra.

— Eryku... ty chcesz, żebym to zrobiła? — zapytała, choć w jej głosie nie było wątpliwości, tylko głód.

— Chcę to zobaczyć! — wyrzucił z siebie Eryk, zerkając na swoją własną erekcję. — Chcę widzieć, jak ten gigant cię rucha, jak cię dominuje w tym zapleczu. Zróbmy to. Zgódźmy się na jego warunki. To będzie najlepszy dreszcz w naszym życiu.

W tym momencie drzwi otworzyły się z hukiem. Ochroniarz wrócił. Nie uśmiechał się. Jego twarz była surowa, a w oczach płonęła czysta, męska dominacja. Przeszedł przez pokój, a każdy jego krok zdawał się wstrząsać podłogą. Stanął przed nimi, krzyżując potężne ramiona na piersiach, co sprawiło, że jego biceps wyglądały jak kamienne bloki.

— I co? — warknął. — Dzwonić po policję, czy zaczynamy negocjacje?

Monika, pod wpływem namów męża i własnego pożądania, powoli wystąpiła przed szereg. Spojrzała w górę, w oczy kolosa, i z prowokacyjnym uśmiechem zaczęła powoli przesuwać dłoń w dół po swoim biodrze.

— Myślimy, że druga opcja brzmi znacznie lepiej... — wyszeptała, a jej głos był pełen zaproszenia.

Ochroniarz nie odpowiedział słowem. Zrobił jeden szybki krok naprzód i chwycił Monikę za ramię tak mocno, że poczuła jego siłę w każdym palcu. Jednym szarpnięciem przyciągnął ją do swojej twardej jak skała klatki piersiowej, a potem brutalnie pchnął ją na metalowy stół, który zazgrzytał o podłogę.

Monika leżała na metalowym stole, rozchylona, z oddechem rwanym z podniecenia, czekając na uderzenie potężnego członka kolosa. Czuła, jak jej ciało pulsuje, a mokra cipka domaga się wypełnienia. Ochroniarz, widząc jej całkowite oddanie i gotowość, nie spieszył się. Powoli, z niemal sadystycznym spokojem, przekręcił kluczyk w zamku drzwi, odcinając ich od świata zewnętrznego.

Słychać było tylko metaliczny dźwięk rozpinanego rozporka. Monika zamknęła oczy, wyobrażając sobie, jak ogromny penis wchodzi w nią bez litości. Jednak zamiast tego, poczuła, że ciężar ciała ochroniarza przesuwa się w stronę jej męża.

W ułamku sekundy wydarzyło się coś, czego Eryk nie mógł przewidzieć. Ochroniarz, wykorzystując swoją ogromną masę i szybkość, wykonał gwałtowny, profesjonalny ruch nogą, podcinając Eryka pod kolanami. Chłopak nie zdążył nawet krzyknąć – z głuchym łupnięciem wylądował na plecach, a jego głowa znalazła się dokładnie na wysokości rozpiętego rozporka giganta.

Eryk spojrzał w górę i zamarł. Przed jego oczami wyrósł potężny, twardy jak żelazo członek, który pulsował zdominowaną energią. Ochroniarz nie patrzył na niego z pożądaniem, lecz z pogardą i wyższością. Na jego twarzy pojawił się drapieżny, drwiący uśmiech.

— Myślałeś, że będę ruchał twoją żonę, mały? — zawarczał kolos, a jego głos brzmiał teraz jeszcze bardziej groźnie. — Myślałeś, że to będzie twój mały fetysz, gdzie patrzysz, jak ja ją biorę?

Ochroniarz zaśmiał się głośno, a ten dźwięk odbił się od białych ścian zaplecza, brzmiąc niemal jak wyrok.

— Ja nie potrzebuję kobiet do tego, żeby poczuć władzę. Ja chcę widzieć, jak taki „odważny” gość jak ty, który namawia żonę do spania z obcym, sam staje się moją dziwką.

Z brutalną siłą chwycił Eryka za włosy i przycisnął jego twarz do swojej nasady. Eryk poczuł zapach silnego potu i twardej skóry. Był całkowicie zszokowany, przerażony i nagle poczuł się nieskończenie mały wobec tego potwora.

— Teraz otwórz buzię i zacznij mi to obciągać — rozkazał ochroniarz, wbijając się w usta Eryka z brutalną pewnością. — Rób to powoli i dokładnie. I co najważniejsze... rób to tak, żeby twoja żona widziała każdy twój ruch. Chcę, żeby patrzyła, jak jej mąż służy mi jako loda-maszyna.

Monika, wciąż leżąca na stole z rozchylonymi nogami, zamarła. Widok był surrealistyczny i szokujący. Jej mąż, który jeszcze przed chwilą podpuszczał ją do seksu z tym facetem, teraz klęczał w pozycji całkowitego poddaństwa, z głową wciśniętą w ogromny penis ochroniarza.

Ochroniarz zaczął rytmicznie pchać się w gardło Eryka, lekceważąc jego zdziwienie i opór. Śmiał się w twarz Moniki, widząc jej konsternację i przerażenie w oczach męża.

— Patrz na niego, słoneczko! — zakpił kolos, przyspieszając ruchy. — Twój mąż jest o wiele bardziej utalentowany w obsłudze kutasa, niż myślałaś! Widzisz, jak desperacko próbuje przełknąć mojego prąda? To jest prawdziwa cena za kradzież perfum!

Eryk był załamany. Czuł, jak jego duma obraca się w pył, podczas gdy ogromny mężczyzna dominuje go fizycznie i psychicznie, zmieniając ich wspólną przygodę w publiczną egzekucję jego męskości na oczach żony.

Sytuacja na zapleczu zmieniła się w prawdziwy koszmar dla Eryka, który stał się ofiarą brutalnej i bezlitosnej gry w dominację. Ochroniarz nie znał pojęcia umiaru. Zaczął ruchać gardło Eryka z taką siłą i częstotliwością, że chłopak zaczął dławić się i łapać powietrze, a jego oczy zaczęły łzawić. Każdy pchnięcie ogromnego członka głęboko w przełyk było jak uderzenie taranem. Eryk, całkowicie złamany i przerażony, w myślach modlił się tylko o jedno: żeby ten gigant jak najszybciej doszedł do orgazmu i pozwolił mu odejść.

Jednak dla kolosa to była dopiero rozgrzewka.

W momencie, gdy Eryk myślał, że to już koniec, ochroniarz gwałtownie wyrwał swojego kutasa z jego ust i z niesamowitą siłą złapał go za kołnierz oraz ramię. Jednym szarpnięciem podciągnął go w górę i z impetem docisnął plecami do zimnej, białej ściany. Zanim Eryk zdążył zareagować, ochroniarz brutalnie wygiął jego ciało, wymuszając pozycję, w której tyłek chłopaka był maksymalnie wypięty do przodu, wystawiony na atak.

— Myślałeś, że skończymy na buzi? — zawarczał ochroniarz, a jego oddech był ciężki i gorący. — Twoja dziurka wygląda na znacznie bardziej potrzebującą uwagi niż twoje usta.

Szybkim, agresywnym ruchem ochroniarz złapał za spodnie Eryka i jednym szarpnięciem ściągnął je razem z bielizną w dół do kostek. Eryk spanikował. Zaczął krzyczeć, próbując szarpać się i wyrwać z żelaznego uścisku, ale wobec potężnych bicepsów kolosa jego walka była żałosna i beznadziejna.

— Puść mnie! Proszę, przestań! — wrzasnął Eryk, ale jego błagania tylko bardziej nakręciły oprawcę.

Ochroniarz wybuchnął głośnym, pogardliwym śmiechem. Nie użył żadnego lubrykantu, nie przygotował miejsca. Po prostu przyłożył swój ogromny, twardy jak skała prąd do zaciskanego otworu Eryka i jednym, potężnym, zwierzęcym pchnięciem wbił się w niego po same jaja.

— AAAAAAARRRRGH! — przeraźliwy krzyk Eryka rozdarł ciszę zaplecza.

To nie był krzyk rozkoszy, to był krzyk czystego szoku i bólu. Członek ochroniarza był tak wielki, że rozdzierał tkanki Eryka, wbijając się głęboko w jego jelita, wypełniając go w sposób, który wydawał się niemożliwy. Eryk zaczął jęczeć i szlochać, a jego ciało drżało w konwulsjach, gdy próbował odsunąć się od ściany, ale potężne dłonie kolosa trzymały go w imadle.

Monika, wciąż leżąca na stole, zaniemówiła. Jej usta pozostały otwarte, a oczy szeroko rozszerzone. Widok jej męża, który jeszcze chwilę temu był "alfą" i namawiał ją na przygodę, teraz całkowicie zdominowanego, rwanego na strzępy przez ogromnego geja-ochroniarza, wywołał w niej przedziwną mieszankę przerażenia i zakazanego podniecenia.

Ochroniarz nie zwalniał. Zaczął sapać ciężko, a jego mięśnie na plecach i ramionach napięły się jak stalowe liny. Zaczął ruchać Eryka jak maszyna – rytmicznie, brutalnie i bez żadnej litości. Każde uderzenie jego bioder o pośladki Eryka brzmiało jak głośne, mięsiste klaskanie, które niosło się echem po całym pomieszczeniu.

— Patrz na to, mały śmieciu! — ryczał ochroniarz w ucho Eryka, wbijając się w niego coraz głębiej. — Patrz, jak cię rucha lura! Jesteś teraz moją dziwką! Twoja żona patrzy, jak cię rozrywam!

Eryk nie mógł już nawet krzyczeć; jego jęki stały się cichym, zdławionym skowytem, podczas gdy kolos z każdą sekundą przyspieszał tempo, zamieniając zaplecze drogerii w miejsce totalnego upokorzenia i brutalnej męskiej dominacji.

Ochroniarz, czując, jak ciasny odbyt Eryka zaciska się wokół jego członka w konwulsjach bólu i szoku, poczuł przypływ absolutnej, niemal boskiej władzy. Sapał głośno, a pot spływał mu po potężnych plecach, gdy wciąż ruchał Eryka z mechaniczną, bezlitosną precyzją. Każde uderzenie jego bioder o pośladki chłopaka brzmiało jak wystrzał, a Eryk, całkowicie złamany, tylko cicho skowyczał, z twarzą przyciśniętą do zimnej ściany.

Kolos rzucił okiem na Monikę. Widział, że kobieta jest w transie – przerażona, ale jednocześnie hipnotyzowana widokiem brutalnej dominacji nad jej mężem. Jej oddech był szybki, a ciało wciąż rozchylone na stole, czekające na coś, co teraz wydawało się nieosiągalne.

— Hej, śliczna! — ryknał ochroniarz, nie przerywając rytmicznych pchnięć, które wciąż rozrywały wnętrze Eryka. — Myślałaś, że zostaniesz tylko widzem w tym spektaklu? Twój mąż właśnie spłaca dług, ale ty też musisz dołożyć swoją cegiełkę, żebyśmy mogli zapomnieć o tej kradzieży.

Monika drgnęła, gdy usłyszała jego rozkaz. Ochroniarz, wciąż wbijając się w tyłek Eryka, jedną ręką chwycił Monikę za włosy i szarpnął ją w stronę swoich bioder, zmuszając ją do zejścia ze stołu i uklęknięcia na brudnej podłodze zaplecza.

— Klękaj! — warknął. — Chcę, żebyś lizała to, co rucha twojego męża. Chcę, żebyś czuła smak jego potu i soku z dziurki Eryka na swoim języku.

Monika, całkowicie podporządkowana jego potędze, uklękła. Znalazła się w samym centrum tego mięsnego chaosu. Przed nią znajdowała się strefa styku – miejsce, gdzie potężny, twardy penis ochroniarza znikał w czerwonym, rozciągniętym odbytku jej męża. Widziała, jak skóra na połączeniu napina się do granic możliwości przy każdym pchnięciu.

— No już! Lż to! Ssać go, kiedy on wchodzi w twojego faceta! — rozkazał kolos, przyspieszając tempo.

Monika, z zapartym tchem, wysunęła język i zaczęła lizać nasadę członka, która pulsowała z każdym uderzeniem w głąb Eryka. Czuła zapach seksu, potu i lęku. Gdy ochroniarz na chwilę wysunął się prawie całkowicie z tyłka męża, Monika błyskawicznie chwyciła go ustami, zasysając go głęboko, by za ułamek sekundy poczuć, jak ten sam prąd z ogromną siłą wbija się z powrotem w Eryka.

To była sytuacja totalnego upodlenia. Eryk, rykając z bólu i wstydu, czuł na swoich plecach oddech żony i czuł, jak jej usta i język muskają człon mężczyzny, który go właśnie ruchał. Był w centrum trójkąta, w którym był jedynie przedmiotem, dziurką do rozładowania napięcia.

— Patrz na niego, Monika! — sapał ochroniarz, ruchać Eryka z coraz większą furią, podczas gdy ona desperacko próbowała nadążyć z ustami za jego ruchami. — Patrz, jak twój mąż przyjmuje mnie w siebie! Jesteście oboje moimi niewolnikami w tym pokoju!

Ochroniarz był już blisko szczytu. Jego ruchy stały się szaleńcze, brutalne, niemal zwierzęce. Eryk przestał już walczyć, jego ciało stało się wiotkie, a on sam tylko łkał, podczas gdy Monika, w pełni podniecona tym obrazem, ssała człon kolosa z coraz większą żarliwością, chcąc poczuć w ustach moment jego ostatecznego zwycięstwa.

Ochroniarz był już na samym szczycie, jego ciało drżało z nadmiaru napięcia, a pot zalewał mu oczy. Jednak zamiast po prostu skończyć, postanowił wycisnąć z Eryka ostatnią kroplę upokorzenia. Zwolnił tempo pchnięć, ale nie wyszedł z niego – pozostał wbity głęboko, wypełniając wnętrze chłopaka do granic możliwości, sprawiając, że Eryk czuł się, jakby w środku miał rozżarzony pręt.

Eryk był w całkowitej rozsypce. Płakał, szlochał głośno, a jego łzy kapały na zimną ścianę zaplecza. Ból w tyłku był przeszywający, a poczucie całkowitej utraty godności sprawiło, że czuł się jak zwierzę.

— Coś ty taki cichy, mały śmieciu? — zadrwił ochroniarz, a jego głos był teraz pełen sadystycznej przyjemności. Zaczął delikatnie obracać biodrami wewnątrz Eryka, co wywołało u chłopaka kolejny atak szlochu i dreszcz rozpaczy.

Kolos spojrzał na Monikę, która wciąż klęczała u jego bioder, zafascynowana i poddana, a potem znów spojrzał na zapłakaną twarz męża.

— Wiesz, co jest najzabawniejsze? — zaśmiał się głośno, a ten śmiech brzmiał jak wyrok. — Twoja dziurka tak mocno mnie ściska, że prawie już nie wytrzymam. Ale nie dam ci tej przyjemności za darmo. Nie spuszczę się w ciebie, dopóki nie usłyszę, jak bardzo tego pragniesz.

Ochroniarz gwałtownie szarpnął Eryka za włosy, odchylając jego głowę do tyłu, by zmusić go do patrzenia w górę.

— Błagaj mnie, Eryku! — ryknął kolos. — Błagaj swojego pana, żeby spuścił się w twoim żałosnym tyłku! Chcę usłyszeć, jak bardzo chcesz być wypełniony moją spermą! Mów to głośno, żeby twoja żona słyszała, jak bardzo chcesz być moją dziwką!

Eryk przez chwilę tylko szlochał, nie mogąc wydobyć z siebie słowa. Ale widząc determinację i brutalną siłę w oczach ochroniarza, wiedział, że nie ma wyjścia. Czuł, jak ogromny prąd wewnątrz niego pulsuje, zapowiadając nieuchronny finał. Upokorzenie było całkowite.

— Proszę... — wykrztusił przez łzy, ledwo słyszalnie.

— Co?! Nie słyszę cię! Głośniej! — Ochroniarz wbił się w niego jednym, krótkim i niezwykle bolesnym pchnięciem, sprawiając, że Eryk zakrzyczał z bólu. — BŁAGAJ MNIE!

— Proszę... panie... proszę spuścić się w moim tyłku! — wykrzyczał Eryk, łamiąc się całkowicie. — Chcę pana spermy! Proszę mnie wypełnić!

Ochroniarz wybuchnął dzikim śmiechem, który wypełnił całe pomieszczenie. To było dla niego najsłodsze zwycięstwo. Z satysfakcją spojrzał na Monikę, która z zapartym tchem obserwowała ten akt ostatecznej kapitulacji swojego męża.

— Dobry pies — zawarczał kolos.

Z tymi słowami ochroniarz przestał hamować. Zaczął ruchać Eryka z furią, wbijając się w niego tak głęboko i szybko, jak tylko mógł. Każde uderzenie było jak młot, a ciało Eryka latało po ścianie w rytm tych brutalnych pchnięć. W końcu, z potężnym rykiem, ochroniarz wygiął plecy w łuk i z głośnym mlaśnięciem spuścił się głęboko wewnątrz Eryka.

Strumienie gorącej spermy uderzały w ścianki jelita chłopaka, wypełniając go po brzegi. Ochroniarz nie wyciągnął się od razu; trzymał go mocno, drżąc z orgazmu i pozwalając, by każda kropla jego nasienia została wewnątrz upokorzonego mężczyzny.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Gejowskie

Zobacz wszystkie →