Prezent od Matyldy
Matylda i Kacper byli w fazie totalnego zauroczenia. Dwa miesiące po ślubie ich życie przypominało nieustanny miesiąc miodowy, ale Matylda, natura odkrywcy i poszukiwaczki silnych wrażeń, chciała podkręcić atmosferę. Wiedziała, że Kacper jest jej absolutnie oddany, a to sprawiło, że poczuła się wystarczająco pewnie, by zrealizować swój najbardziej ekscytujący fantazję: podzielić się mężem z kimś, kogo oboje pożądali.
Tą osobą była Anastazja. Przyjaciółka Matyldy była definicją kobiecej perfekcji. Długie, ciemne włosy opadające na plecy, nieskończenie długie nogi, biodra, które hipnotyzowały każdego mężczyznę i potężne, jędrne piersi, które ledwo mieściły się w każdym ubraniu. Była żywym obrazem pożądania.
Kiedy Anastazja przekroczyła próg ich sypialni, w powietrzu zawisło gęste napięcie. Kacper stał przy łóżku, całkowicie oszołomiony. Matylda, z drapieżnym uśmiechem, usiadła w głębokim fotelu w kącie pokoju, krzyżując nogi.
— No dalej, Anastazjo — szepnęła Matylda, patrząc na męża z dumą i podnieczeniem. — Podejdź do niego. Chcę, żebyś dzisiaj sprawiła, że Kacper poczuje się jak bóg. A ja będę ci dokładnie mówić, co masz robić.
Anastazja, która od dawna rzucała Kacprowi prowokujące spojrzenia, nie potrzebowała zaproszenia dwa razy. Podeszła do niego, a zapach jej ciężkich perfum niemal odebrał mu oddech. Z powolną, świadomą gracją zaczęła rozbierać Kacpra, aż został całkowicie nagi, z twardym jak skała członkiem, który pulsował z pożądania.
— Zacznij od podstaw — poleciła Matylda, przesuwając dłonią po własnym udzie. — Chcę, żebyś go najpierw doprowadziła do szaleństwa ustami.
Anastazja klęknęła przed mężem swojej przyjaciółki. Zaczęła od powolnych pocałunków na udach, a potem wzięła jego prądzie w usta, wykonując najdoskonalszego loda, jakiego Kacper kiedykolwiek doświadczył. Ssała go głęboko, rytmicznie, używając języka do stymulowania każdego nerwu. Kacper zaczął jęczeć, a jego dłonie zaplątały się w długie włosy Anastazji.
Matylda, widząc to, nie mogła już wytrzymać. Rozchyliła nogi i wsunęła dwa palce głęboko w swoją mokrą cipkę, przyspieszając ruchy, podczas gdy jej oczy nie spoczywały na członku męża w ustach przyjaciółki.
— Teraz hiszpańsko, Anastazjo — rozkazała Matylda, a jej oddech stał się urywany. — Wykorzystaj swoją dupę. Pokaż mu, jak pięknie jesteś zbudowana.
Anastazja, wykonując polecenie z uśmiechem, odwróciła się tyłem do Kacpra i wygięła plecy w łuk, prezentując mu swój imponujący tyłek. Zaczęła ocierać się o niego, masując jego prądzie między swoimi pośladkami w rytmicznym, prowokującym ruchu. Kacper był na granicy obłędu – widok dwóch najpiękniejszych kobiet w jego życiu, z których jedna go ruchała tyłkiem, a druga palcowała się przed nim, był zbyt intensywny.
— Wsadź go w siebie! — krzyknęła Matylda, niemal osiągając swój własny orgazm. — Chcę widzieć, jak wchodzisz w niego do samego końca!
Anastazja z głośnym mlaśnięciem opadła na niego, wbijając się w niego głęboko. Kacper poczuł, jak ciasna, gorąca cipka Anastazji pochłania go w całości. Zaczęli ruchać w szaleńczym tempie. Łóżko skrzypiało, a ich wspólne jęki wypełniały pokój. Matylda w tym czasie ruchała się palcami coraz szybciej, niemal drżąc z podniecenia na widok tego aktu zdrady, który sama zaplanowała.
Kiedy Kacper poczuł, że zbliża się do finału, Anastazja, zgodnie z instrukcją Matyldy i własnym instynktem, szybko zdjęła gumkę, która wcześniej została założona. Chciała poczuć go bez żadnych barier.
— Teraz! — wrzasnęła Matylda, osiągając w tym samym momencie swój szczyt i mocno zaciskając palce w swojej cipce. — Spuść się w niej, Kacper! Wypełnij ją całkowicie!
Kacper z potężnym rykiem zaparł się stopami w materacu i z ogromną siłą wbił się w Anastazję po raz ostatni. Wypuścił z siebie gwałtowny, gorący strumień nasienia, który wypełnił głęboko wnętrze przyjaciółki. Anastazja zacisnęła mięśnie wokół niego, przyjmując każdą kroplę z błogim wyrazem twarzy.
Przez kilka minut w sypialni panowała cisza, przerywana jedynie ciężkimi oddechami trójki ludzi. Matylda powoli wyjęła palce z siebie i spojrzała na męża i przyjaciółkę z absolutnym triumfem.
— To był najlepszy prezent, jaki mogłam ci sprawić, kochanie — szepnęła, uśmiechając się do Anastazji. — Myślę, że powinniśmy to powtórzyć w przyszłym tygodniu.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?