Szybki Strzał w Toalecie
Kinga była w stanie lekkiego upojenia. Szampan, który piła z przyjaciółkami, Magdą i Natalką, sprawił, że świat nabrał intensywnych barw, a jej ciało stało się niezwykle wrażliwe na każdy dotyk. Była zamężna od trzech lat, w małżeństwie stabilnym, ale pozbawionym tego drapieżnego ognia, którego tak bardzo teraz pragnęła. Czuła, jak pod obcisłą, czarną sukienką jej piersi napierają na materiał, a cipka pulsuje z każdą owną basu dobiegającą z parkietu.
Wtedy go zauważyła. Romero.
Włoch był uosobieniem męskiej dominacji. Ciemne, lekko falowane włosy, idealnie skrojona koszula z rozpiętymi trzema górnymi guzikami i spojrzenie, które nie prosiło o zgodę, lecz brało wszystko, co chciało. Kiedy ich oczy się spotkały przez gęsty tłum tańczących ludzi, Kinga poczuła, jak w jej brzuchu zawiązuje się ciasny węzeł pożądania.
Romero nie tracił czasu. Podszedł do niej z pewnością siebie drapieżnika, przyciągnął ją do siebie i szepnął do ucha niskim, chryplawym głosem:
— Jesteś zbyt piękna, żebyś stała tu z tymi dziewczynami. Chodź ze mną. Teraz.
Kinga, niemal w transie, rzuciła przyjaciółkom szybkie spojrzenie i poszła za nim. Nie było rozmów, nie było flirtu. Był tylko zwierzęcy instynkt. Romero chwycił ją za nadgarstek i niemal wbiegł z nią do męskiej toalety, gdzie w tym momencie nie było nikogo.
Zanim drzwi do kabiny zatrzasnęły się za nimi, on już ją przycisnął do zimnych kafelków. Jego usta wbiły się w jej wargi z brutalną pasją, a dłonie natychmiast powędrowały pod sukienkę, rozdzierając koronkową bieliznę jednym, zdecydowanym ruchem.
— O Boże... tak... — jęknęła Kinga, gdy poczuła jego twarde, ogromne palce wbijające się w jej mokrą sromkę.
Romero nie bawił się w gry. Szybko rozpiął spodnie, a jego kutas wyskoczył z bielizny twardy jak stal i pulsujący z żądzą. Bez żadnych wstępów, bez prezerwatywy, podniósł jedną nogę Kingi i wbił się w nią jednym, potężnym pchnięciem, aż do samego końca.
Kinga wydała z siebie stłumiony krzyk, a jej głowa odchyliła się do tyłu, uderzając o ścianę kabiny. Poczucie wypełnienia było obezwładniające. Romero ruchał ją z furią, szybko i rytmicznie, uderzając miednicą o jej pośladki z głośnym, mokrym łoskotem. W małej przestrzeni toalety zapach ich potu i pożądania stał się niemal duszący.
— Jesteś tak ciasna... tak mokra... — syknął Romero po włosku, przyspieszając tempo.
Kinga była w niebie i piekle jednocześnie. Czuła, jak każda komórka jej ciała krzyczy z rozkoszy, podczas gdy w głowie majaczył obraz jej męża w domu. Ta myśl tylko podsycała jej podniecenie. Wygięła plecy w łuk, zaciskając nogi wokół bioder Włocha, by wessać go jeszcze głębiej.
Finał przyszedł błyskawicznie. Romero, napędzony szybkim tempem i intensywnością chwili, osiągnął szczyt. Z głośnym rykiem wypuścił w niej potężny strumień gorącego nasienia, wypełniając jej wnętrze do granic możliwości. Kinga doznała gwałtownego orgazmu, który sprawił, że cały jej świat zawirował.
Kiedy wszystko ucichło, Romero nie tracił ani sekundy na czułości. Wycofał się z niej jednym ruchem, szybko zapiął spodnie i poprawił koszulę. Spojrzał na nią – roztrzaskaną, dyszącą i wciąż drżącą z rozkoszy – z chłodnym, niemal znudzonym wyrazem twarzy.
— Dzięki za zabawę, piękna — rzucił krótko.
Kinga, wciąż oszołomiona, wyciągnęła dłoń w stronę jego telefonu.
— Twój numer... może... — zaczęła szeptem.
Romero nawet na nią nie spojrzał. Odwrócił się na pięcie i wyszedł z toalety, zostawiając ją samą w ciszy kabiny.
Kinga stała tam przez kilka minut, czując, jak jego nasienie powoli wycieka z niej na uda. Była zdradzona, użyta i zostawiona jak zużyta zabawka, ale jednocześnie czuła dziwną satysfakcję. Kiedy wróciła do przyjaciółek, poprawiając sukienkę i starając się ukryć rumieńce na twarzy, Magda zapytała:
— Gdzieś ty była? I dlaczego wyglądasz, jakbyś właśnie przeżyła katastrofę?
Kinga uśmiechnęła się tajemniczo, czując wewnątrz siebie ciepły dowód najbrudniejszej nocy w swoim życiu.
— Nic takiego... tylko potrzebowałam chwili odświeżenia.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?