Taksówka pełna grzechu: Zapłata w naturze
Nocna Warszawa była rozmytą smugą neonów i świateł, które przemykały za szybą czarnej sedana. W środku panowała duszna atmosfera, przesycona zapachem taniego alkoholu i drogich perfum Oli. Igor, jej chłopak, był w stanie całkowitego odcięcia od rzeczywistości. Rozwalił się na tylnej kanapie, z głową zwieszoną bezwładnie na bok, chrapiąc ciężko i rytmicznie. Był tak pijany, że prawdopodobnie nie poczułby nawet uderzenia pioruna, a co dopiero delikatnych ruchów dziewczyny obok niego.
Ola, ubrana w krótką, dopasowaną sukienkę, która przy każdym ruchu odsłaniała koronkę jej pończoch, patrzyła na swojego partnera z mieszanką irytacji i dziwnej ekscytacji. Od dawna nudziła ją jego przewidywalność. Gdy taksiarz zjechał pod ich blok i zatrzymał auto w ciemnym kącie parkingu, z dala od latarni, Ola nie zamierzała po prostu zapłacić rachunku. Spojrzała w lusterko wsteczne i dostrzegła wzrok kierowcy – mężczyzny po trzydziestce, o twardej szczęce i dłoniach, które pewnie trzymały kierownicę. Jego spojrzenie było drapieżne, głodne i zupełnie pozbawione wstydu.
– Ile jestem winna? – szepnęła Ola, przesuwając dłoń po swoim udzie, celowo unosząc materiał sukienki.
Kierowca nie odpowiedział słowami. Przesunął wzrokiem po jej ciele, a potem zerknął na śpiącego Igora. Uśmiechnął się półgębkiem, rozumiejąc grę.
Ola, zamiast wysiadać, nagle przesunęła się na przedni fotel, wślizgując się w ciasną przestrzeń między kierowcą a deską rozdzielczą. Serce biło jej jak oszalałe – ryzyko, że Igor w każdej chwili może się obudzić i zobaczyć ją w tej pozycji, działało na nią jak najsilniejszy afrodyzjak.
Bez słowa opuściła suwak jego spodni, uwalniając twardy, pulsujący członek, który natychmiast uderzył ją w policzek. Kierowca nie był typem delikatnego kochanka. Gdy tylko Ola otworzyła usta, by go pochłonąć, on chwycił ją za włosy z brutalną siłą, odchylając jej głowę do tyłu i wymuszając głębszy wlot.
– Lubię, jak robią to ostro, mała – warknął niskim, chrapliwym głosem.
Ola jęknęła cicho, czując, jak jego twardość wypełnia ją aż po gardło. Kierowca nie pozwalał jej na powolne rozpieszczanie. Zaczął gwałtownie pchać się w jej usta, rytmicznie i mocno, kontrolując tempo za pomocą jej włosów. Każde uderzenie było bezlitosne, a Ola czuła, jak dławi się z rozkoszy, walcząc o oddech w ciasnej kabinie auta.
W pewnym momencie Igor na tylnym siedzeniu mruknął coś przez sen i gwałtownie się poruszył. Ola zamarła, jej oczy rozszerzyły się z przerażenia, ale kierowca w ogóle nie zwolnił. Wręcz przeciwnie – zaczął pchać jeszcze mocniej, jakby fakt, że chłopak jest tuż za nimi, tylko podsycała jego agresję. Chwycił drugą ręką jej policzek, niemal miażdżąc go, i przyspieszył tempo, zamieniając jej usta w swój prywatny otwór do rozładowania napięcia.
Ola czuła, jak pot spływa jej po plecach, a zapach skóry kierowcy i gumowych wycieraczek miesza się z aromatem pożądania. Jej własna wilgoć przesiąkała przez cienką bieliznę, gdy obserwowała w lusterku śpiącego partnera, który nie miał pojęcia, że jego dziewczyna właśnie oddaje się obcemu mężczyźnie za cenę przejazdu.
Napięcie w aucie stało się nie do zniesienia. Kierowca zaczął wydawać z siebie ciężkie, zwierzęce pomruki. Jego ruchy stały się chaotyczne i gwałtowne. Wbił się w nią po raz ostatni z całą siłą, a potem, trzymając ją mocno za włosy, wystrzelił potężną dawką nasienia głęboko do jej gardła. Ola przełknęła wszystko z nabożną pokorą, czując słony smak jego triumfu.
Gdy kierowca w końcu puścił jej włosy, Ola powoli wycofała się z jego rozkroku, oblizując usta z resztek jego spermą. Spojrzała na niego z triumfującym błyskiem w oku, po czym wróciła na tylne siedzenie, tuż obok wciąż nieprzytomnego Igora.
– Dzięki za kurs – szepnęła do kierowcy.
Taksówka odjechała z piskiem opon, zostawiając Olę i jej chłopaka w ciszy nocnej Warszawy, podczas gdy ona wciąż czuła na gardle pieczenie po najbardziej bezczelnej zapłacie w swoim życiu.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?