Taksówka

Wsiadłem do taksówki, bo nie miałem ochoty na czekanie na kolejny kurs. Trochę mnie zdziwiło, że to akurat ona prowadzi, ale cóż – los czasem rzuca nam takie figle. Siedziała za kierownicą, ubrana w obcisłą białą bluzkę, która ledwo kryła jej naprężone sutki. Przez chwilę nie mogłem oderwać od nich wzroku, aż wreszcie oderwała wzrok od drogi i spojrzała na mnie, uśmiechając się zuchwale.

— Widzę, że się gapisz, Kacper — rzuciła, unosząc brew. — Może powinnam ci pokazać coś więcej?

Serce zabiło mi mocniej. Wiedziałem, że Basia to pewna siebie kobieta, ale nie spodziewałem się, że aż tak się otworzy. A może to tylko moje fantazje?

— Dajesz — odpowiedziałem, starając się brzmieć nonszalancko, ale w moim głosie słychać było pożądanie.

Basia nie traciła czasu. Zanim dojechaliśmy do pierwszego ronda, jej dłoń już wędrowała w moją stronę. Rozpięła mi pasek, a ja odchyliłem się na fotelu, pozwalając jej na to. Czułem, jak jej palce oplatają mojego twardego kutasa, który pulsował w jej uścisku.

— Cholera, jesteś naprawdę gotowy — mruknęła, pochylając się nade mną. Jej usta otoczyły czubek mojego fiuta, a język zaczął okręcać się wokół wrażliwego końca.

— Kurwa, Basia… — jęknąłem, zaplątując palce w jej ciemne włosy. Czułem, jak ssie mnie mocno, jednocześnie masując jądra. Było to tak intensywne, że aż musiałem sięgnąć ręką, aby podtrzymać fotel, bo czułem, jak moje ciało drży z podniecenia.

— Chcesz więcej? — zapytała, unosząc się na chwilę, aby spojrzeć mi w oczy. Jej usta były wilgotne, a wzrok pełen pożądania.

— Tak, kurwa, daj mi więcej — odpowiedziałem, ledwo łapiąc oddech.

Basia nie zawiodła. Wsunęła mój fiut głębiej do ust, aż poczułem, jak dotyka gardła. Zrobiła kilka takich ruchów, aż wreszcie odsunęła się nieco, aby złapać oddech, ale nie puściła mnie.

— Powoli… — wyszeptała, zanim ponownie zanurzyła się na moim kutasie.

Czułem, jak jej język igra z moją główką, a usta ślizgają się w dół, aż do samego nasady. Nie mogłem się powstrzymać – zacząłem poruszać biodrami, wchodząc jej w usta głębiej. Basia jęknęła, ale nie protestowała. Wręcz przeciwnie – jej ręka przesunęła się między moje nogi, aby masować moje jądra, podczas gdy jej usta pracowały niestrudzenie.

— O kurwa, zaraz dojdę — wydyszałem, czując, jak moje ciało napina się w oczekiwaniu na orgazm.

Basia oderwała się na chwilę, aby spojrzeć mi w oczy. Widziałem w nich determinację.

— Daj mi to — wyszeptała, zanim ponownie wzięła mnie głęboko do ust.

Nie mogłem się już powstrzymać. Czułem, jak moje jądra zaciskają się, a fiut pulsuje w jej ustach. Gdy doszedłem, Basia nie odsunęła się – przyjęła całą moją spermę, nie tracąc ani kropli. Dopiero kiedy skończyłem, odsunęła się, oblizując usta z zadowoleniem.

— Było warto — powiedziała, uśmiechając się zadowolona.

Siedziałem przez chwilę, próbując złapać oddech, podczas gdy ona wróciła do prowadzenia taksówki, jakby nic się nie stało. Ale ja wiedziałem, że to nie koniec. Wiedziałem, że Basia ma w zanadrzu coś więcej.

— Dokąd cię wieźć? — zapytała, rzucając mi spojrzenie przez ramię.

— Do domu — odpowiedziałem, nie mogąc powstrzymać uśmiechu. — Ale najpierw chciałbym zobaczyć, co jeszcze masz w zanadrzu.

Oceń tę historię:

Bądź pierwszą osobą, która oceni.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?

Dodaj komentarz

Komentarze publikujemy po akceptacji moderatora.

Więcej z kategorii: Inne

Zobacz wszystkie →