Trening Pożądania
Aneta była kobietą, która nie znosiła kompromisów – ani w życiu, ani w sypialni. Po czterdziestce osiągnęła formę, która sprawiała, że mężczyźni zapominali, jak się oddycha. Miała ciało, które było idealną mieszanką dojrzałości i dyscypliny: pełne, jędrne piersi, talię, która wciąż była wąska, i szerokie, kuszące biodra, które w każdym ruchu zapowiadały grzech. Kiedy weszła na siłownię w obcisłych, neonowych legginsach, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do kształtu jej pośladków, cały lokal na chwilę zamarł.
Tomek, trener personalny, który dopiero co odebrał dyplom i próbował zbudować swoją renomę, poczuł, jak krew uderza mu do głowy, zanim Aneta w ogóle wypowiedziała pierwsze słowo. Był młody, wyrzeźbiony, z szerokimi ramionami i spojrzeniem, które zdradzało głód. Kiedy Aneta podeszła do niego, uśmiechając się prowokacyjnie, Tomek wiedział, że żadne ćwiczenia nie będą dziś wykonane zgodnie z planem.
— Cześć, Tomku. Słyszałam, że jesteś najlepszym specjalistą od... indywidualnego podejścia — szepnęła, przesuwając dłonią po jego bicepsie.
Tomek nie wytrzymał ani sekundy dłużej. Złapał ją za talię i przyciągnął do siebie z taką siłą, że jej piersi zostały zmiażdżone o jego klatkę piersiową. Bez słowa wbił swoje usta w jej usta, zaczynając żarłoczną, głęboką walkę o dominację. Aneta odpowiedziała z taką samą furią, oplatając jego szyję ramionami i wgryzając się w jego dolną wargę.
Wokół nich huczały maszyny i grała głośna muzyka, ale oni byli w innym świecie. Tomek, wiedziony instynktem, pchnął ją w stronę jednej z mat do ćwiczeń w zacisznej części sali, osłoniętej od głównych przejść. Jednym ruchem położył ją na plecach, a Aneta z radosnym jękiem rozsunęła nogi, odsłaniając mokre, lśniące od pożądania wargi swojej cipki, która prześwitywała przez cienki materiał legginsów.
Tomek nie tracił czasu na zdejmowanie ubrań powoli. Szarpnął materiał w dół, odsłaniając jej dojrzałą, pulsującą czerwień. Klęknął przed nią i z głodnym mlaśnięciem przyłożył język do jej łoneczka.
— O Boże, tak! — krzyknęła Aneta, wyginając plecy w łuk.
Tomek lizał ją z pasją, której nie dało się opisać. Jego język pracował szybko i precyzyjnie, uderzając w jej łoneczkę z niesamowitą częstotliwością. Wsysał jej ciało, jakby chciał pochłonąć ją w całości. Aneta drżała pod jego naporem, palcami wbijając się w jego krótko ścięte włosy na potylicy, spychając go jeszcze głębiej w swoją wilgoć.
Kiedy Aneta poczuła, że jest na samym skraju, gwałtownie go odepchnęła i jednym ruchem ściągnęła z niego spodnie treningowe. Jego kutas wyskoczył z bielizny twardy jak stalowy pręt, pulsujący i gotowy do walki.
Aneta nie czekała. Przesunęła się, chwyciła go obiema rękami i z potężnym mlaśnięciem opadła na niego, wbijając się w niego do samego końca. Poczuła, jak ten młody, potężny człon wypełnia ją całkowicie, rozciągając jej ściany i uderzając głęboko w szyjkę macicy.
— Kurwa, jaki ty jesteś wielki! — jęknęła, zaczynając szaleńczo skakać na nim.
Zaczęła ruchać go z dziką energią, wykorzystując każdy centymetr swojego doświadczenia. Jej piersi skakały w rytm każdego uderzenia, a ona sama kontrolowała tempo, raz zwalniając, by poczuć każdą wypustkę na jego prąciu, a raz przyspieszając do morderczego tempa. Tomek chwycił ją za biodra, pomagając jej wbijać się jeszcze głębiej, a jego palce zostawiały czerwone ślady na jej gładkiej skórze.
Sala gimnastyczna stała się ich prywatną sypialnią. Każdy ich wspólny jęk mieszał się z dźwiękami siłowni. Aneta skakała na nim z furią, jej cipka zaciskała się wokół niego w rytmicznych skurczach, doprowadzając młodego trenera na skraj szaleństwa.
— Teraz! Daj mi wszystko! — wrzasnęła Aneta, przyspieszając ruchy do maksimum.
Tomek nie wytrzymał. Z potężnym rykiem, który zagłuszył muzykę w tle, wypchnął biodra do góry, wbijając się w nią najgłębiej jak potrafił. Wypuścił w nią potężną falę nasienia, która uderzyła w jej wnętrze z ogromną siłą. Aneta poczuła ten gorący strumień i z głośnym krzykiem osiągnęła swój własny, przeszywający orgazm.
Opadła na jego klatkę piersiową, ciężko dysząc, podczas gdy on wciąż pulsował w niej, nie chcąc się wysunąć.
— Myślę... — wyszeptała Aneta, oblizując usta i patrząc na niego z drapieżnym uśmiechem — że będę przychodzić na ten trening codziennie.
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tej historii. Będziesz pierwszą osobą?